Kalendarz

Lipiec

07

kalendarz

Lipiec 2020
PWŚCPSN
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031 

Teatr Pokoleń

Teatr w Siennicy Różanej

Przed ponad stu laty, mieszkaniec Woli Siennickiej Franciszek Zaraza, uczęszczając do szkoły krawieckiej w Szymanowie za Warszawą, zetknął się ze sceną w szkolnym kółku teatralnym. Po zakończeniu edukacji powrócił w rodzinne strony, do Siennicy Różanej, gdzie w 1913 roku założył teatr amatorski. Tuż przed wystawieniem pierwszej sztuki „Łobzowianie”, wybuchła wojna i premiera odbyła się dopiero 15 sierpnia 1917 roku, niestety, bez udziału przedwcześnie zmarłego w wieku 24 lat założyciela teatru.

Przedstawienia cieszyły się popularnością, zespół teatralny, zachęcony sukcesami, wystawiał jeszcze w okresie międzywojennym kolejne sztuki: „Na przekór”, „Wesele Basi”, „Zaręczyny Jagny”, „Walkowe kochanie”, „Surdut i siermięga”, „Swaty”, „Janko powstaniec”, „Grube ryby”, “Chata za wsią”, „Marcowy kawaler”, operetkę „Piosenka pana Fortunata” i inne. W tym okresie reżyserami byli: Franciszek Zaraza, Jan Zaraza, nauczyciel Bolesław Górny oraz Stanisław Borys.

W czasie II wojny światowej zginął Bolesław Górny. Tymczasem Jan Zaraza podjął się przygotowania sztuki „Flisacy” i „Straszny młyn”, w której jako odtwórca głównej roli zasłynął Stanisław Dubaj. Wystawiono także ponownie „Swaty”. Niebawem, uzdolniony sienniczanin Stefan Truskowski dołączył do grona reżyserów i wspólnie ze Stanisławem Borysem przygotowali i wystawili sztuki takie jak: „Ojcowizna”, „Macocha”, „Igraszki z diabłem” oraz operetkę „Jagusia płacze, śmieje się Jaś”. Teatr powojenny również odniósł znaczące sukcesy, w szczególności dzięki drugiej inscenizacji „Chaty za wsią”, w reżyserii S. Borysa, ze scenografią S. Truskowskiego, który dał się także poznać jako dobry aktor, mistrzowsko odtwarzający rolę Głupiego Janka.

Teatr, do końca lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku wystawił sto kilkadziesiąt przedstawień. Zachowały się fotografie, trudno jednak ustalić nazwiska wykonawców poszczególnych przedstawień, ponieważ role dublowano, a sztuki realizowano nawet dwukrotnie. Reaktywacja oraz powrót do świetności teatru w Siennicy nastąpiły w pierwszych latach XXI wieku.

Teatr Pokoleń

Rok 2008 przyniósł powrót do jednej z najpiękniejszych dziedzin sztuki, jaką jest teatr. Początkowo wszystko istniało w sferze koncepcji, niedowierzania i zamysłów. Irena Zaraza, pełniąca funkcję sekretarza Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Siennickiej, miała już za sobą realizację czterech edycji projektu „Z Rejem do Siennicy”, toteż bez wahania przystała na propozycję Doroty Bzikot, ówczesnej dyrektor GOK w Siennicy Różanej, aby utworzyć teatr amatorski. W marcu 2008 roku, w imieniu Stowarzyszenia, złożyła więc do programu Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, projekt „Stworzenie Teatru Pokoleń pod hasłem – Przełom epok”.

Wątpliwości przyszły – wspomina Irena Zaraza – kiedy okazało się, że projekt oceniono bardzo wysoko i zostało przyznane dofinansowanie na jego realizację. Rozpoczęła się walka z czasem i ogólne przerażenie – co teraz? Nie wiedziałam, jaką sztukę przygotować, nie było aktorów, wykonawców, reżysera. Wprawdzie po złożeniu projektu odbyłam wstępną rozmowę z Andrzejem Misiurą, dawnym dyrektorem GOK w Siennicy Różanej, podczas której stwierdził krótko, że we współpracy z Tadeuszem Kicińskim, może podjąć się tego zadania. Po pierwszym „roboczym” spotkaniu z obydwoma panami już wiedziałam, że w takim składzie osobowym podejmuję się realizacji zadania. Dostałam „wolną rękę” od Zarządu Stowarzyszenia oraz dużą pomoc ze strony Leszka Proskury – wójta gminy Siennica Różana, Krystyny Skóry – sekretarza gminy, Waldemara Nowosada, którego teść reżyserował powojenną „Chatę za wsią”, Anny Fornal – prezes Stowarzyszenia, Jacka Jagiełły – dyrektora Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego, Dariusza Michalaka – dyrektora Zespołu Szkół w Siennicy Różanej oraz pracowników szkół. Było to wielkie wyzwanie.

Do realizacji wybrana została „Chata za wsią”, wg powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego, która grana była już dwukrotnie przez siennickie zespoły teatralne i teraz miała być pomostem między pokoleniami. O wystawieniu tej sztuki myśleli chyba wszyscy, ale ostateczna decyzja musiała wypłynąć od jej realizatorów.

Chata za wsią”

Intensywne prace nad wystawieniem pierwszej sztuki były jednocześnie procesem tworzenia Teatru Pokoleń. 5 września 2008 roku odbyło się spotkanie otwierające cykl warsztatów i prób do spektaklu „Chata za wsią”. Mimo licznej grupy chętnych do pracy aktorskiej, kłopotliwym okazało się skompletowanie pełnej obsady. Wielu forteli musiała użyć Irena Zaraza, aby przekonać, ośmielić i namówić poszczególnych wykonawców.

Scenariusz przygotował Andrzej D. Misiura, na podstawie opracowania z 1908 roku Z. Mellerowej i I.K. Galasiewicza oraz powieści J.I Kraszewskiego „Chata za wsią”. Jako pierwszy zawarł w nim treść całej powieści opisującej również losy dzieci głównych bohaterów.

Tadeusz A. Kiciński opracował projekt scenografii, a choreografią zajęła się Jolanta Kicińska. Do grona realizatorów dołączyła wokalistka jazzowa Bogna Kicińska, która podjęła się skomponowania muzyki.

W skład scenografii weszły dwa wielkie plenery. Wymalowania kilkudziesięciu metrów kwadratowych płótna (6x9m) dokonały Sylwia Kiełbasa i Mariola Niewiadomska. Dwustronny plener zawieszono tak, aby dokonać szybkiej zmiany scenografii pomiędzy aktami. Budowa chaty i elementów wnętrza to praca Piotra Kołtuna i Sławomira Trykszy. Na podkreślenie zasługuje społeczne zaangażowanie Bogdana Kargula i Henryka Mochnieja, którzy okazali się nie tylko odtwórcami ważnych ról, ale i wykonawcami rekwizytów, takich jak wóz cygański, ławki, narzędzia kowalskie, siekiery i inne.

Nad realizacją dźwięku czuwał Zbigniew Wolanin, a nad obsługą świateł – Jacek Żelisko. Koordynatorem projektu była Irena Zaraza, której przypadło zabezpieczyć także kostiumy.

Premiera odbyła się 27 grudnia 2008 roku przy blisko tysięcznej widowni! W przedstawieniu wzięło udział 52 aktorów w wieku od 4 do 74 lat. Łącznie przez scenę przewinęło się ponad stu wykonawców, wśród nich kapela „Siennica” oraz zespoły śpiewacze: „Echo”, „Sienniczanki” i „Słowianki”. Widowisko w reżyserii Tadeusza Kicińskiego i Andrzeja Misiury trwało ponad dwie godziny i stworzone zostało na miarę profesjonalnego teatru.

Zełżyj po trzykroć”

Współcześnie Rzeczpospolita Babińska nazwana byłaby stowarzyszeniem, a w XVI-wiecznej rzeczywistości, w Polsce Złotego Wieku, objawiała się jako elitarne towarzystwo szlachty polskiej. Na satyryczne spotkania zjeżdżali zaprzyjaźnieni sąsiedzi i znakomitości takie jak Jan Andrzej Morsztyn, Walerian Otwinowski, Andrzej Trzecieski, Mikołaj Sęp-Sarzyński, Stanisław Sarnicki, Mikołaj Rej, a także Jan Kochanowski ze swoim bratem Andrzejem, zięciem Filipem Łobodowskim i inni. Zjawisko to było ewenementem na skalę Europy.

Towarzystwo Rzeczpospolita Babińska było parodią państwa. W żartobliwej twórczości literackiej wyśmiewano przywary, wymyślano kłamliwe opowieści i anegdoty. Za najbardziej trafne lub niewiarygodne nadawano autorom tytuły na wzór urzędów państwowych. Jeżeli więc żołnierz chwalipięta rozprawiał o wydumanym męstwie, nadawano mu godność rycerza albo hetmana. Przekorny tytuł oratora przypadał na przykład jąkale, a opojowi nadawano urząd strażnika piwnicy. Wszystko odbywało się zgodnie z maksymą „każdy człowiek jest kłamcą”.

Inicjatorami tej wesołej społeczności, powstałej w latach 1550-1560 byli sędziowie lubelscy: Stanisław Pszonka z Babina i mąż jego bratanicy Anny, Piotr Kaszowski, dziedzic Wysokiego w Krasnostawskiem.

Sława Rzeczypospolitej Babińskiej sięgnęła Europy. Uwiecznili ją w swojej twórczości Jan Matejko i światowej sławy krasnostawski grafik Antoni Oleszczyński. Powstała też trzyaktowa komedia Franciszka Wężyka „I ja też, czyli Rzeczpospolita Babińska” oraz świecka krotochwila w trzech aktach Adolfa Nowaczyńskiego „Jegomość pan Rej w Babinie”.

Za sugestią Franciszka Piątkowskiego, na podstawie dramatu A. Nowaczyńskiego powstał scenariusz dla Teatru Pokoleń. Wzbogacony o autentyczne historie opowiadane podczas babińskich zjazdów, w których uczestniczył Mikołaj Rej, przybywający prosto z siennickich włości. Premiera sztuki odbyła się 12 września 2009 roku na scenie amfiteatru w Siennicy Różanej. Było to nowe doświadczenie, gdyż spektakl odbył się w plenerze z użyciem mikrofonów.

Pastorałki” Tytusa Czyżewskiego

Tytus Czyżewski (1880-1945) należał do nurtu nazywanego formizmem, który tworzyli Stanisław Ignacy Witkiewicz, Zbigniew Pronaszko i inni znakomici artyści. Po I wojnie światowej zaliczany był do najbardziej awangardowych poetów i malarzy zachwyconych nowoczesnością, toteż spore zaskoczenie wywołał, sięgając w swoich „Pastorałkach” do tematyki ludowej. Niewielka książka starannie wydrukowana na czerpanym papierze, ilustrowana drzeworytami Tadeusza Makowskiego ukazała się w 1925 roku w Paryżu. Natychmiast stała się wydarzeniem artystycznym wielkiego formatu i uzyskała miano najpiękniejszej polskiej książki XX wieku.

Pastorałki” Czyżewskiego, oprócz oczywistego związku z polskim barokiem, zawierają elementy folkloru podhalańskiego. Język, z pozoru prosty, tworzy głęboko przemyślaną kompozycję. W jego rytmice i muzycznej potoczystości można doszukać się naśladowania dźwięków muzycznych i głosów zwierząt. Dzięki temu stworzona zostaje dodatkowa linia przekazu wprost do podświadomości czytelnika, słuchacza albo widza. Dzieła o takich walorach nie mógł przeoczyć Teatr Pokoleń. Adaptacji literackiej widowiska podjął się Andrzej David Misiura, a zadań głównego reżysera – Tadeusz Andrzej Kiciński, który z pasją godną artysty o wszechstronnych zainteresowaniach „chwycił” scenariusz, zaplanował scenografię i blisko setka wykonawców – od tych najmłodszych do najstarszych – ruszyła do pracy. Po pięciu tygodniach intensywnych prób, trzecia z kolei premiera, tak jak dwie poprzednie, przyniosła sukces. Odbyła się ona 9 stycznia 2010 roku w 130 rocznicę urodzin Tytusa Czyżewskiego, w czasie tradycyjnego gminnego opłatka ludowego, który corocznie organizuje wójt Leszek Proskura. Spektakl w formie jasełek, oklaskiwało osiemset osób zgromadzonych w największej sali Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego, w rodzimej miejscowości zespołu. Na scenie stanęły, podobnie jak podczas premiery „Chaty za wsią”, połączone zespoły artystyczne z terenu gminy. Udział wzięło ponad 100 wykonawców!

Końskie nazwisko” w Teatrze Pokoleń

Teatr Pokoleń rozpoczął działalność w 2008 roku, a już w trzynaście miesięcy od pierwszej premiery, mógł poszczycić się dwiema następnymi. W tym okresie aktorzy rekrutujący się głównie z miejscowego środowiska, wzbogacili swój warsztat i zdobyli niezbędne doświadczenie. Był to więc dobry czas, aby sprawdzić się w trudniejszym repertuarze. Niebawem większość z nich wzięła udział w czwartej realizacji. Wybór padł na twórczość Antoniego Czechowa (1860-1904) w 150 rocznicę urodzin wybitnego rosyjskiego dramatopisarza. Literackiej adaptacji zostało poddanych siedem satyrycznych opowiadań. Znane z literatury klasycznej, mistrzowsko napisane humoreski, połączył wspólny tytuł i miejsce wydarzeń. Akcja przedstawienia, jak przystało na czechowowskie zamiłowania, umiejscowiona została w bliżej nieokreślonym teatrze i dzieje się podczas próby generalnej.

Poszczególne miniakty łączą sceny z życia codziennego za kulisami teatru. Uwzględniając więc teraźniejszą chwilę, w której wystawiany jest siennicki spektakl, całość odbywa się równolegle w trzech różnych przestrzeniach. Krótko mówiąc dzieje się „teatr w teatrze”, a w teatrze sztuka. Fabuła zyskuje dzięki temu wielowymiarową głębię i przerzuca pomost sięgający współczesności. Artystycznego obrazu dopełniają autorskie piosenki ilustrujące wydarzenia na scenie, nadając przedstawieniu pierwiastki wodewilu. Wykonawcy, pomimo znacznych niedyspozycji np. noga w gipsie, dają w tym spektaklu popis dobrej gry aktorskiej.

Czechow utrwalił wiele zabawnych historii z życia dziewiętnastowiecznej Rosji. Ośmiesza przywary i słabostki różnych grup społecznych, a puenty, jak to zazwyczaj z satyrą bywa, doskonale dopasowują się także do naszej rzeczywistości. Pierwowzór scenariusza (praca egzaminacyjna Andrzeja D. Misiury) doczekał się realizacji po prawie trzydziestu latach. Premiera widowiska „Końskie nazwisko, czyli próba Czechowa” odbyła się 5 lutego 2011 roku, a następnie cztery razy wystawiona została w Siennicy Różanej oraz wielokrotnie w ościennych miejscowościach.

Piąta premiera

Oficjalna premiera piątej inscenizacji pt. „W Baraniej Głowie” miała miejsce 11 marca 2012 roku. Poprzedziły ją dwa przedpremierowe spektakle w Siennicy Różanej i Łopienniku Górnym.

Historia, na podstawie której powstał scenariusz, zaczerpnięta została z opowiadania Henryka Sienkiewicza, napisanego w 1876 roku w Stanach Zjednoczonych. Książka, mimo rozbieżnych recenzji, jest wyjątkowym dziełem i od dawna lekturą szkolną, ale jak to z lekturami bywa – nie wszyscy je… pamiętają. Widzowie mają okazję przypomnieć sobie jej pozytywistyczne przesłanie, może ono nieco odbiegać od oryginału, ale jest za to bliższe naszym czasom. Być może ktoś dostrzeże tam piętnowane dzisiaj zjawiska, takie jak: molestowanie, mobbing, matactwo, obojętność na krzywdę ludzką albo zasłanianie przepisami braku dobrej woli lub urzędniczej nieudolności. Źródłem wszelkiego zła jest Zołzikiewicz – pisarz gminny, który w młodości, biorąc udział w powstaniu, został ukarany chłostą, i dla ratowania własnej skóry rozpoczął współpracę z carskimi zaborcami. Donosił na powstańców i tym wkradł się w łaski Rosjan. Chociaż historia dzieje się przed półtorawiekiem, dostrzegamy podobieństwo do niedawnych czasów PRL-u.

Szkice węglem” doczekały się pierwszej i jedynej dotychczas adaptacji scenicznej, właśnie w Teatrze Pokoleń, dzięki sugestiom Anny Kowalskiej, współpracującej z zespołem polonistki LO im. W. Jagiełły w Krasnymstawie. Teatr od początku istnienia stara się pracować profesjonalnie, tworząc własne dekoracje, rekwizyty, scenariusze, kompozycje muzyczne (Bogna Kicińska) oraz choreografię (Marzena Darmochwał i Jolanta Kicińska). Aktorzy na różne sposoby pracują na uświetnienie spektaklu, np. Stefan Zając świetnie naśladuje głosy zwierząt (jak szczekanie psa), gra na harmonijce ustnej, napisał także piosenkę śpiewaną podczas przedstawienia. W ciągu czterech lat zespół, oprócz pięciu premier, wziął udział w widowiskach historycznych, jak oblężenie Krasnegostawu czy symulacja stanu wojennego oraz w filmach reklamowych sąsiedniego powiatu.

Prawdziwa „Zemsta”

Trafić na dobry scenariusz z przewagą ról kobiecych, to wyzwanie – wie o tym każdy reżyser. Niewiele przyniosły telefony do zaprzyjaźnionych aktorów, teatrów i bibliotek. Wertowano dziesiątki wydawnictw. Wreszcie scenarzysta zabrał się za adaptację opowiadań znanego polskiego pisarza. W trakcie pracy przyszła jednak refleksja: po sukcesach „Chaty za wsią”, „Próbie Czechowa”, „Baraniej Głowie” musi być równie mocny temat… a może po prostu „Zemsta”!? – Irena i Tadeusz odetchnęli z ulgą.

Praca nad wierszowaną komedią jest trudna. Wymaga ogrania i doświadczenia aktorskiego, którego na szczęście nie brakuje wykonawcom. Opanowanie tekstu to prawdziwy lew – archaizmy i przestawny szyk wyrazów nie sprzyjają zapamiętaniu treści. W takich przypadkach pomyłka może drogo kosztować. Na domiar, jeden z aktorów ze względów zdrowotnych rezygnuje z roli Rejenta i po dwóch miesiącach prób realizacja staje pod znakiem zapytania. Andrzej Misiura niechętnie podejmuje się zastępstwa, bo jak tu nadrobić znajomość przeszło stu kwestii. Denerwują się współwykonawcy, inni głośno podrzucają kwestie, a nowy aktor „szyje”, aby nie przerwać sceny. Dla jednych to uciecha i dobry kabaret, dla reżysera – rozpacz i załamanie, a dla niego, istna zemsta za taki wybór sztuki. Sytuacja poprawia się przed premierą, dodatkowo Kaśka Kondratiuk i Halina Kargul w roli suflerów skutecznie asekurują zespół. Interesująco wypadła także postać Rejenta, która wykreowana została inaczej niż zwykle.

Tymczasem Bogdan Kargul przygotował konstrukcję scenografii wg projektu T. Kicińskiego. Dwie wieże i słynny mur wymalowała Sylwia Kiełbasa, a o rekwizyty zadbał Henryk Mochniej. Szablę wypożyczyliśmy od wójta Leszeka Proskury, a Magda Adamczuk zatroszczyła się o stroje. Kostium dla Papkina uszyła mama Karola Bojarczuka, który – podobnie jak Paulinka Kaluźniak – wyrósł w naszym zespole.

Premiera odbyła się 21 kwietnia 2013 r. w 220 rocznicę urodzin Aleksandra Fredry. W roku, gdy patronat nad Teatrem Pokoleń objęło Centrum Kultury w Siennicy Różanej.

Synteza” – spektakl na pięciolecie Teatru Pokoleń

28 grudnia 2013 roku świętowano stulecie ruchu teatralnego w Siennicy Różanej oraz piąte urodziny Teatru Pokoleń. Na tę okoliczność zrealizowano przedstawienie „Synteza”, składające się z fragmentów sześciu dotychczas wystawianych sztuk. Poszczególne akty zapowiadali sami aktorzy. Był to jeden z piękniejszych spektakli siennickiego zespołu.

Na ręce założycielki Teatru Pokoleń Ireny Zarazy oraz dyrektora Centrum Kultury Andrzeja Misiury, gratulacje i upominki przekazali starosta Janusz Szpak, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Kultury dr Artur Sępoch, prezes Lokalnej Grupy Działania Dorota Sawa, dyrektor GOK w Łopienniku Górnym Dariusz Zawada, dyrektor Zespołu Szkół CKR Jacek Jagiełło oraz Urszula Hus, rektor Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Krasnymstawie.

Puchar Wójta Gminy Siennica Różana Leszka Proskury, w imieniu Teatru Pokoleń przyjęły aktorki i suflerki Katarzyna Kondratiuk i Halina Kargul. Podkreślono zasługi Jolanty, Bogny i Tadeusza Kicińskich zajmujących się choreografią, muzyką, scenografią i reżyserią. Z wyrazami wdzięczności wręczono kwiaty dawnej prezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Siennickiej Annie Fornal i sekretarz Irenie Zarazie.

O jubilatach pamiętał Żeński Zespół Śpiewaczy „Sienniczanki”, który reprezentowały Regina Knap i Grażyna Zaworska. Pani Regina gratulowała Henrykowi Mochniejowi roli Lepiuka w „Chacie za wsią”, roli jaką przed laty kreował także jej ojciec Jan Mróz. Miłym był także kosz mandarynek od Renaty i Jerzego Karwowskich.

Jubilaci docenili mecenat wójta gminy Siennica Różana Leszka Proskury oraz złożyli podziękowania dla głównej księgowej Janiny Staszak i ówczesnego skarbnika stowarzyszenia Janusza Pawlichy. Podziękowania skierowano także do Wioletty i Jacka Żelasków, którzy gratisowo użyczali oświetlenia podczas dotychczasowych premier.

Na zakończenie organizatorzy jubileuszu nagrodzili okolicznościowymi medalami aktorów wszystkich pokoleń, wykonawców scenografii, rekwizytów, kostiumów, nagłośnienia oraz wszelkich dobrodziejów Teatru Pokoleń.

fot. Aleksandra Samko

Teatr w Pipidówce”

Od wystawienia pierwszej sztuki, ciągle zmieniał się skład osobowy Teatru Pokoleń. Rotacja związana była m.in. z wyjazdami na studia, za granicę, stanem zdrowia, zmianą zainteresowań, a także zapotrzebowaniem nowo realizowanej sztuki. Rok 2014 przyniósł jednak zaskakujące i największe zmiany w składzie zespołu. Były chwile, gdy wydawało się, że obsada nie zostanie skompletowana, ponieważ wykruszyła się prawie połowa aktorów. Niewiele pomogła agitacja w najbliższej okolicy. Nowi potrafili zrezygnować nawet po dwóch próbach. Efekty przyniosło ogłoszenie naboru w Internecie. Do realizowanej sztuki dołączyły: Dorota, Agnieszka, Elżbieta, Mariola, Adam i Zbyszek. Z powodzeniem zagrały także dziewczęta pełniące dotychczas głównie funkcję suflerów. Reżyser Tadeusz Kiciński z zaangażowaniem pracował nad przygotowaniem spektaklu, którego akcja po raz pierwszy w dziejach teatru miała miejsce w czasach współczesnych. Wykorzystany został współczesny kostium, a scenografia ograniczona do tzw. niezbędnego minimum. Rezultat przeszedł oczekiwania, a skromne wymagania scenograficzne sztuki, umożliwiły podróżowanie na przedstawienia jednym środkiem lokomocji nawet do odległych miejscowości.

17 maja 2014 roku o godz. 21 w refektarzu Muzeum Regionalnego w Krasnymstawie rozpoczął się przedpremierowy spektakl pt. „Teatr w Pipidówce”, wg prozy Michała Bałuckiego i scenariusza Krzysztofa Babickiego, w adaptacji literackiej Andrzeja Misiury. Przedstawienie odbyło się jak poprzednie w ramach akcji Noc Muzeów.

31 maja 2014 roku nadszedł czas na uroczystą premierę „Teatru w Pipidówce” w sali konferencyjnej Urzędu Gminy w Siennicy Różanej. Na spektakl przybyli goście z terenu powiatu, a wśród nich starosta i władze gminne. Były kwiaty, gratulacje i upominki. Ósma premiera Teatru Pokoleń odniosła sukces. Brawurowa gra dawnych, jak i debiutujących aktorów wywołała przychylne komentarze i interesujące oferty. Sztuka wystawiona została m.in. w Lublinie, Krasnymstawie, Romanowie, Urzędowie, Siennicy Nadolnej, Żółkiewce.

Kapitan Nut”

Poszukiwania materiału na scenariusz dziewiątej inscenizacji doprowadziły do Jerzego Szaniawskiego (1886-1970). Uwagę zwrócił „Żeglarz”, którego miejsce akcji było zupełnie inne niż w dotychczasowych realizacjach. Wielowarstwowa fabuła dawała wiele do myślenia, ale wymagała solidnego przygotowania i warsztatu aktorskiego. Teatr Pokoleń podjął wyzwanie. Tekst dostosowany został do warunków zespołu, usunięto dłużyzny, wpleciono pierwiastki satyryczne i scenariusz otrzymał tytuł „Kapitan Nut”.

Dwie czytane próby odbyły się w czerwcu 2015 roku. Obsadzono role z nadzieją, że scenariusz stanie się lekturą aktorów podczas przerwy wakacyjnej. Temat miał dojrzewać, a we wrześniu spodziewano się, że realizacja przebiegnie jak z płatka. Zespół teatralny zasilili debiutanci: Edward, Marek i Sławek. Niektóre postaci, takie jak Kapelmistrz, Pan z Komitetu i później Wydawca zmienione zostały na kobiece ze względu na skład osobowy teatru. Jak się okazało zabieg ten skutecznie wpłynął na atrakcyjność spektaklu.

Życie pisze jednak własne scenariusze. Szybko okazało się, że kilkoro aktorów zajętych pracą etatową lub we własnym gospodarstwie zrezygnowało z udziału w próbach, co zmusiło do pierwszych zmian w obsadzie. Jakby tego było mało, wykonawców na przemian zaczęły nękać problemy zdrowotne. Sanatoria, szpitale, wypadki, zabiegi czy kłopoty rodzinne powodowały nieustanną absencję i dezorganizowały pracę do samej premiery.

Na dwa tygodnie wcześniej powołano jednak dublerów i wyznaczono ostateczny termin pierwszego spektaklu na 10 marca 2016 roku. Początkowo aktorzy przyjęli to z niedowierzaniem, ale nie było odwrotu, ponieważ premiera miała się odbyć podczas uroczystego święta kobiet, na które goście zostali już dawno zaproszeni.

W ostatniej chwili w Centrum Kultury powstały niezbędne dekoracje. Reżyser i scenograf Tadeusz Kiciński osobiście wykonał rekwizyty w postaci rzeźby i modelu okrętu, użyczył nawet stroje z prywatnej garderoby. Resztę kostiumów aktorzy skompletowali we własnym zakresie.

Sztuka została zagrana wzorowo.

Oblężenie Krasnegostawu”

Odmiennym doświadczeniem dla Teatru Pokoleń był udział 28 sierpnia 2010 roku w rekonstrukcji zdarzeń z czasu II wojny światowej „Oblężenie Krasnegostawu”. Wcielając się w rolę ludności cywilnej okupowanego miasta, aktorzy wzięli udział we wszystkich scenach, dbając o przygotowanie strojów i rekwizytów. Siły zbrojne Wehrmachtu i Armii Czerwonej odegrały Grupy Rekonstrukcji Historycznej WIR – Biłgoraj, Podkarpackie Stowarzyszenie Miłośników Militariów – Łańcut oraz Grupa Rekonstrukcji Historycznej Gregor – Puławy. Inicjatorem przedsięwzięcia było Stowarzyszenie „FENIKS” Krasnystaw.

Rekonstrukcja stanu wojennego

Podczas podróży w czasie, 11 grudnia 2011 roku, aktorzy Teatru Pokoleń, we współpracy z Fundacją Gloria Vitae, starali się odtworzyć nastroje panujące po wprowadzeniu stanu wojennego. Zorganizowali punkt kontrolny Ludowego Wojska Polskiego w centrum miasta, a na ulice wyruszył patrol Milicji Obywatelskiej oraz ORMO i ZOMO. Była to ciekawa lekcja historii, szczególnie dla młodego pokolenia.

Film reklamowy i nowe aktorskie wcielenia

W czerwcu 2012 roku, aktorzy zaangażowani zostali do innych przedsięwzięć realizowanych w powiecie i województwie. Czworo z nich (Ewa Dziedzic, Agnieszka Soczyńska, Bogdan Kargul i Stefan Zając) zagrało w filmie reklamowym województwa lubelskiego. W rok później Henryk Mochniej oraz Stefan Zając świetnie wcielili się w role gospodarzy terenu (Mikołaja Reja oraz Mikołaja Sienickiego) podczas dożynek wojewódzkich w Siennicy Różanej. W powiatowych uroczystościach odsłonięcia pomnika Stanisława Bojarczuka w postać poety wcielił się Stefan Zając.

Zespół artystyczny roku

Dzięki udziałowi w wielu przedsięwzięciach, Teatr Pokoleń stał się wydarzeniem na miarę regionu. W związku z tym został doceniony i nagrodzony w Powiatowym Konkursie „Kultura” w 2009 r. w kategorii „Zespół artystyczny roku 2008”.

Działalność Teatru Pokoleń docenił również marszałek województwa lubelskiego, wręczając wyróżnienie podczas Gminnego Opłatka Ludowego.

Ogólnopolskie wyróżnienie

Teatr zdobywa wyróżnienie w kategorii „Organizacje pozarządowe lub grupy obywateli” w konkursie o nagrodę Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej pod patronatem ministra kultury i dziedzictwa narodowego oraz Polskiego Komitetu ds. UNESCO za szczególne przedsięwzięcia o charakterze kulturowym i kulturotwórczym, które w latach 2006-2009 w wybitny sposób przyczyniły się do wzmocnienia więzi i tradycji lokalnych oraz aktywizacji społeczności. W kategorii „Organizacje pozarządowe oraz grupy obywateli” wręczono 2 statuetki oraz 3 wyróżnienia. W uzasadnieniu swojej decyzji, kapituła pod przewodnictwem prof. Jerzego Regulskiego wskazała, że jest to wyróżniające się przedsięwzięcie o charakterze kulturowym i kulturotwórczym.

Wyróżnienie z rąk profesora Jerzego Regulskiego odbierają: Irena Zaraza – założyciel i opiekun Teatru, Bogdan Kargul – aktor oraz Janusz Szpak – starosta powiatu krasnostawskiego.

Główne nagrody dla indywidualnych wykonawców

Za swoją działalność na rzecz Teatru Pokoleń wyróżnienia oraz nagrody w Powiatowym Konkursie „Kultura” w kategorii „Animator kultury” otrzymała Irena Zaraza (w 2010 roku) oraz Andrzej Misiura (w 2012 roku). W dwa lata później (2014) w kategorii „Senior kultury” zwycięzcą został Stefan Zając, natomiast w kategorii „Talent artystyczny” nominację do nagrody otrzymała Agnieszka Proskura. W 2015 roku w kategorii „Talent artystyczny” główną nagrodę uzyskał Karol Bojarczuk, a w kategorii „Animator kultury” – Zbigniew Atras.

Dzieje siennickiego teatru”

Pod takim tytułem ukazała się książka opisująca historię teatru w Siennicy Różanej. Opowieść sięga roku 1913, aż do barwnie udokumentowanej działalności Teatru Pokoleń. Opracowanie przedstawia przygotowania do przedstawień i prezentuje najciekawsze zdjęcia. Zamieszcza kalendarium występów, plakaty, podziękowania, wspomnienia i nazwiska wszystkich, którzy mieli udział w realizacji poszczególnych sztuk. „Dzieje siennickiego teatru” są dokumentem autorstwa Ireny Zarazy i Andrzeja D. Misiury. W pracach redakcyjnych wydawnictwo wsparli: Paweł Piłat, Wiesław Krajewski i Tadeusz Kiciński.

Irena Zaraza i Andrzej D. Misiura, Dzieje siennickiego teatru, CK w Siennicy Różanej, Krasnystaw 2013, ss. 92.

50 spektakli Teatru Pokoleń

23 marca 2014 roku odbył się 50. spektakl Teatru Pokoleń Centrum Kultury w Siennicy Różanej. Jubileuszowe przedstawienie wypadło w sąsiedniej gminie Krasnystaw, w Gminnym Centrum Kultury w Siennicy Nadolnej. Zespół teatralny przyjął gratulacje od przedstawicieli sąsiedniego samorządu reprezentowanego przez wicewójt Gminy Krasnystaw Edytę Gajowiak-Powroźnik i przewodniczącego Rady Gminy Krasnystaw Leszka Szeniaka. Aktorzy biorący udział w jubileuszowym przedstawieniu, oprócz słów uznania, otrzymali z rąk dyrektora Andrzeja Misiury pamiątkowe kubki z wizerunkami odtwórców poszczególnych ról „Zemsty”, którą właśnie tego dnia grano. Upominek otrzymał także przedstawiciel gospodarzy Andrzej Woźniak.

G-Royem” każdy być może…

Wiosną 2014 roku Teatr Pokoleń uczestniczył w realizacji debiutanckiego filmu Tomasza Jana Brzyszko. Etiuda filmowa „G-Roy” – jak opisuje Monika Nagowska w 39 nr. „Ziarna” – to praca dyplomowa słuchaczy Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Zespół Filmowy „Nazwa Była Za Długa” powstał w 2004 roku, zrealizował wówczas film „Bohater! Akcji?”, który stał się kanwą dla opowieści „G-Roy”. Tomasz J. Brzyszko jest jej reżyserem i współautorem scenariusza napisanego z Jackiem Kramarskim. Autor zdjęć to z kolei inny młody artysta – Marcin Banasiak. W filmie wystąpili: Radosław Mazur i Ewa Radek-Ampulska (jak większość aktorów – absolwenci Szkoły Aktorskiej Haliny i Jana Machulskich w Warszawie), Piotr Cyrwus (wybitny aktor filmowy i teatralny, odtwórca roli Ryszarda Lubicza z serialu „Klan”), a także Grzegorz Jarek, Sebastian Kucia, Michał Hołub i Michał Wojciula. W realizacji, obok zawodowców wzięli udział amatorzy z Teatru Pokoleń, w tym: Stefan Zając (jako ojciec głównego bohatera), Andrzej David Misiura (dyrektor Centrum Kultury, który znakomicie poczuł się w roli księdza dobrodzieja), Maria Guz (jako ekspedientka) oraz Bogdan Kargul, Marek Kapeluszny, Adam Baran i Karol Bojarczuk.

Premierowy pokaz odbył się 13 grudnia 2014 roku w sali kinowej Krasnostawskiego Domu Kultury. Komedia „G-Roy” to ironiczne spojrzenie na schemat tworzenia filmu z bohaterem porzucającym swoje dotychczasowe życie i – po trudach wędrówki oraz niełatwym hartowaniu ciała i ducha – z sukcesem podejmującym trudne wyzwanie. Ten schemat znany jest z licznych produkcji, począwszy od „Matrixa” i „Shreka”, aż po „Lot na kukułczym gniazdem”. W filmie „G-Roy” przytaczany jest na dowód, że postępując według instrukcji zawierającej 12 kroków – każdy może wykreować bohatera. Powielać schemat – to nic trudnego, ale przecież nie o to chodzi filmowcom na całym świecie. Twórcy pragną stworzyć coś niepowtarzalnego, choćby… taką właśnie żartobliwą wariację na temat filmowej sztampy.

Siennicka premiera „G-Roya” odbyła się 21 marca 2015 roku.

Pójdziecie wszyscy o północy”

Niespełna rok po realizacji etiudy filmowej „G-Roy”, reżyser Tomasz Jan Brzyszko z Zespołem Filmowym „Nazwa Była Za Długa” zadecydował nakręcić kolejny film na terenie ziemi siennickiej. Dotychczasowa współpraca przyniosła korzystne recenzje, więc do drugiej realizacji zaproszeni zostali wyłącznie aktorzy Teatru Pokoleń: Janina Brzyszko, Ewa Dziedzic, Halina Kargul, Bogdan Kargul oraz Stefan Zając. Zdjęcia do produkcji pod tytułem „Pójdziecie wszyscy o północy” odbyły się 28 i 29 marca 2015 roku.

Etiuda opowiada historię zainspirowaną autentycznymi wydarzeniami z Podlasia. Dwie kobiety udają się do Szeptuchy, lokalnej znachorki, aby szukać pomocy dla bliskiego im mężczyzny. Szeptucha proponuje metody, które obarczone są sporym ryzykiem, więc zabieg nie wróży sukcesu.

Scenariusz napisał Jacek Kramarski, autor scenariuszy „Kowalski” (reż. Max Salawa i Marcin Stanisławski) oraz „G-Roya”, absolwent Krakowskiej Szkoły Scenariuszowej, wyróżniony za jednoaktówkę „Ciemny ogród i sedes na rozstajach dróg”, członek Akademii Węży przyznającej nagrody dla Najgorszych Polskich Filmów Roku.

Autorem zdjęć jest Mikołaj Kazior, absolwent filmoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim i student sztuki operatorskiej w warszawskiej Akademii Filmu i Telewizji, laureat nagrody za najlepszy scenariusz na festiwalu Kamera Akcja w 2010 roku.

Obowiązki drugiego reżysera pełni Radosław Mazur – aktor, reżyser, pedagog, prezes Fundacji „Szafa Kultury”. Ukończył Szkołę Aktorską Haliny i Jana Machulskich, grał w Teatrze na Woli im. T. Łomnickiego w Warszawie, a obecnie w Teatrze Improwizacji Afront. Odtwórca głównych ról w filmach „G-Roy” oraz „Most” w reż. Pawła Petelczyca. Brał udział w programie „Mamy Cię!”, jako osoba „wkręcająca” gwiazdy.

Pierwszym reżyserem jest Tomasz Jan Brzyszko, urodzony w 1984 roku w Krasnymstawie. Słuchacz Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie, ukończył dziennikarstwo i komunikację społeczną, założyciel Zespołu Filmowego „Nazwa Była Za Długa”.

Premiera „Pójdziecie wszyscy o północy” odbyła się 17 października 2015 r.

Trzy ostatnie spektakle:

Kryminalnie w Koziej Wólce

Druga próba Czechowa

Pan Geldhab

Chór Echo

Chór Męski Echo

Wolę Siennicką oddziela od Siennicy Różanej jedynie niewielka rzeka i przybrzeżna łąka. Obie miejscowości sąsiadują w ten sposób na przestrzeni kilku kilometrów. To co dzieje się po jednej stronie, z reguły ma swoje odbicie i po drugiej. Gdy w Siennicy Różanej początek XX wieku zaznaczył się rozwojem spółdzielczości, powstaniem chóru i orkiestry, tak w Woli Siennickiej Franciszek Zaraza w 1913 roku powołał do życia pierwszy na terenie gminy teatr amatorski. Natomiast prawdopodobną odpowiedzią na działalność siennickiego chóru Jana Mudy było powstanie Chóru Męskiego „Echo” w Woli Siennickiej. Założył go utalentowany skrzypek samouk Czesław Klim.

Czesław Klim (25.04.1920 r. – 07.01.1965 r.) założyciel i dyrygent Chóru Męskiego „Echo”

Na co dzień grywał z upodobaniem utwory znanych kompozytorów, korzystając z podręcznego zbiorku nut z jakim się rzadko rozstawał. Tej pasji zawdzięczamy powstanie niepospolicie brzmiącego zespołu śpiewaczego, którego premierowy koncert odbył się latem 1946 roku. W środowisku spełniła się jeszcze jedna potrzeba artystycznego współdziałania. Chór zaprezentował się wyjątkowo obiecująco i od razu zaczął zdobywać uznanie i nagrody.
Niedawno wójt Leszek Proskura przekazał redakcji „Ziarna” interesującą kronikę liczącą przeszło pół wieku, a prowadzoną przez jego ojca w 1961 roku.

Czesław Proskura (5.11.1926 r. – 3.12.2001 r.), kronikarz i solista

Autor tego cennego dokumentu – Czesław Proskura – był chórzystą „Echa” i od początku śpiewał w grupie pierwszych tenorów, więc dobrze znał dzieje chóru. Dysponował świetną barwą i siłą głosu, dlatego też powierzono mu m.in. solową partię w popisowej pieśni „Fale Amuru”. W dziejach zespołu było jeszcze wielu dobrych solistów np. Józef Rybczyński, Bronisław Kubik i inni.

Marianna i Czesław Proskurowie z córką Elżbietą, lata dziewięćdziesiąte

Z pożółkłych starannie zapisanych stron dowiadujemy się o zapomnianej historii. Poznajemy okoliczności założenia zespołu i jego sukcesy w pierwszej dekadzie istnienia. Później autor kroniki wspomina o kłopotach zdrowotnych założyciela i dyrygenta Czesława Klima. Choroba powoduje przerwę w działalności zespołu.
Po kilku latach Chór Ludowy (znany później jako Chór Mieszany „Siennicki Dzwon”) w Siennicy Różanej przygotowuje uroczyste obchody 50-lecia. Dla Czesława Klima jest to sygnał, aby uaktywnić swój zespół. Dyrygent wykorzystuje okazję i w rezultacie Chór Męski „Echo” w Woli Siennickiej z powodzeniem daje koncert 22 lipca 1960 roku podczas wspomnianego jubileuszu. Ten występ okazuje się dla „Echa” przełomowy, ponieważ prawdopodobnie to dzięki niemu zespołem zainteresował się sam organista miejscowego kościoła Edward Kaznowski, który poznawszy wokalne możliwości śpiewaków chętnie podjął się opieki artystycznej i dyrygentury.

Edward Kaznowski (28.01.1920 r. – 24.12.2004 r.)

Nowy dyrygent prawdopodobnie mógł się wówczas czuć obco, ponieważ osiedlił się na tym terenie zaledwie trzy lata wcześniej – w czerwcu 1957 roku.
Tymczasem Czesław Klim umiera 7 stycznia 1965 roku w wieku 44 lat. Osieroca czternastoletnią jedyną córkę Jadwigę, która dorastając gromadzi po ojcu różne pamiątki. Niestety nie wszystkie wytrzymają próbę czasu. Przechowają się fotografie (w tym grupowe zdjęcie prawdopodobnie pierwszego składu Chóru Męskiego „Echo”), podręczniki z nutami Straussów i innych kompozytorów oraz kilka drobiazgów. Jadwiga nie odzyska jednak wspaniale brzmiących ojcowskich skrzypiec, które zgodnie z jego życzeniem miały służyć rodzinie.

Chór Męski „Echo”, pierwszy skład. Stoją od lewej: Bronisław Proskura, Kazimierz Zaraza, Stanisław Szymański, Aleksander Bodio, Jan Karczewski, Czesław Bodio, Józef Proskura, Aleksander Rybczyński i Józef Szymański. Siedzą od lewej: Edward Dubaj, Stanisław Rybczyński, Czesław Klim, Bolesław Proskura, Czesław Proskura i Czesław Grabczak.

Nowy dyrygent Edward Kaznowski jest rówieśnikiem swojego poprzednika. Urodził się w Płonce 28 stycznia 1920 roku. Był jednym z siedmiorga rodzeństwa, które osierocił przedwcześnie zmarły ojciec pełniący obowiązki kościelnego. Proboszcz zadecydował wówczas, że kościelnego zastąpi jego nieletni starszy syn Stanisław. Edward miał wówczas dwanaście lat. Od dawna garnął się do muzyki. W wieku 16 lat rozpoczął naukę gry na skrzypcach i bardzo szybko zaczął występować z miejscowymi muzykantami. Miał bujną czarną czuprynę, śniadą cerę i ciemne oczy. Z tej przyczyny otrzymał przydomek „Cygan”. Kierownik zespołu poznał niepospolite zdolności swojego ucznia i skierował go na dalszą naukę do słynnej Orkiestry Włościańskiej im. Karola Namysłowskiego w Zamościu, którą prowadził syn założyciela Stanisław Namysłowski. Młody Edward Kaznowski na lekcje jeździł wówczas kilkanaście kilometrów rowerem pilnie strzegąc przy tym pożyczonych skrzypiec. Namysłowski widząc jego pracowitość i talent wystąpił nawet do władz powiatowych o przyznanie stypendium. Edward otrzymał je i podjął dalszą naukę.

Edward Kaznowski

„Cygan” cieszył się wielkim powodzeniem u dziewcząt. Przystojny, grzeczny, szlachetny i wychowany przy kościele, a jeszcze do tego tak pięknie grał. Uwodzicielski błysk w oczach zniewalał kobiece serca. Nie musiał jednak daleko szukać. W domu szkolnej koleżanki spotkał jej młodszą siostrę, a swoją dozgonną miłość Helenę. Pobrali się gdy miała 21 lat, w 1946 roku.
Dyplom Średniej Szkoły Muzycznej w Lublinie z wynikiem dobrym uzyskał 21 czerwca 1951 roku.
Później podjął pierwszą pracę jako organista w parafii Świętego Tomasza Becketa w Targowisku w gminie Zakrzew, w powiecie krasnostawskim. Po sześciu latach został organistą w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Siennicy Różanej i w tej gminie zamieszkał na stałe.
Analizując zaświadczenie (wydane 5 grudnia 1967 r.) przez Marię Gładkowską, kierownika Wydziału Kultury Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Krasnymstawie dowiadujemy się, że Edward Kaznowski związany był z „Echem” już we wrześniu 1959 roku.
Po przejęciu dyrygentury przez Edwarda Kaznowskiego zespół wg zapisów Czesława Proskury występował w październiku 1960 roku w krasnostawskim PZGS, podczas odsłonięcia pomnika partyzantów w Gorzkowie, na Lubelskim Zamku, oraz podczas różnych miejscowych uroczystości. W tym czasie chór współtworzyło 27 mężczyzn, których często wspomagał swoim głosem nowy dyrygent Edward Kaznowski. Według kroniki zespół współtworzyli wówczas:

tenor 1
Brzyszko Kazimierz
Dobosz Władysław
Marczewski Edward
Marczewski Stefan
Proskura Bolesław
Proskura Czesław

tenor 2
Grabczak Czesław
Kubik Bronisław
Marczewski Stanisław
Marczewski Władysław
Mazurek Kazimierz
Rybczyński Aleksander
Zaraza Czesław

bas 1
Bodio Czesław
Brzyszko Józef
Kubik Jan
Mazurek Adolf
Pszenniak Mieczysław
Rybczyński Jan
Sadowski Tadeusz

bas 2
Dubaj Edward
Dzik Stanisław
Karczewski Jan
Łuczkiewicz Wacław
Mazur Julian
Mazurek Mieczysław
Tryksza Stanisław

Wśród ważniejszych występów poza rodzinną gminą należy odnotować koncert, który odbył się 26 marca 1961 roku podczas święta Wojska Polskiego w Chełmie. Natomiast 6 kwietnia wspaniale brzmiące męskimi głosami „Echo” bez trudu zdobyło pierwsze miejsce podczas eliminacji powiatowych w Krasnymstawie i zakwalifikowane zostało do etapu wojewódzkiego w Lublinie. W nagrodę chórzyści otrzymali wówczas koszule i spodnie. Spośród wielu sukcesów udało się potwierdzić zdobycie II nagrody w 1965 roku podczas Festiwalu Chórów Amatorskich o Laur XX-lecia PRL w Lublinie, a w styczniu następnego roku koncert w Państwowej Filharmonii w Lublinie.
7 lutego 1969 roku Główna Komisja Weryfikacyjna Instruktorów Amatorskich Zespołów Artystycznych w Warszawie przyznała Edwardowi Kaznowskiemu pierwszą kategorię instruktorską.
W roku 1975 „Echo” zdobyło I nagrodę na Festiwalu Chórów Amatorskich o Laur XXX-lecia PRL.
23 lipca 1978 roku odbyło się uroczyste otwarcie dobudowanej części garażowej remizy w Siennicy Różanej. W kronice zapisano, że: w części artystycznej wystąpił zespół Pieśni i Tańca z Siennicy Różanej, a Chór „Echo” z Woli Siennickiej tradycyjnie odśpiewał pieśni wyszkolone przez Czesława Klima i Edwarda Kaznowskiego. Zachował się również pamiątkowy wpis w kronice OSP z Woli Siennickiej: Niedziela 12 lipca 1987 roku zapisze się złotymi zgłoskami w historii OSP. Po zakończeniu części oficjalnej zaczyna się część artystyczna. Występują Chór „Echo”, który nadal prowadzi pan Edward Kaznowski. W repertuarze swym odśpiewują pieśni, które są mile słuchane przez przybyłych gości. Natomiast Stefek Marczewski daje doskonały popis wymowy w postaci skeczy i monologów.”
Po latach sukcesów ponownie ustała jego aktywność z powodu odejścia dyrygenta. Być może przyczynił się do tego incydent, gdy nieznany sprawca wybił nocą szyby w oknach organistówki, w której mieszkał Edward Kaznowski. Nie wiadomo.
Obejmując w 1980 roku stanowisko dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Siennicy Różanej obrałem na jego siedzibę nową i przestronną remizę w Woli Siennickiej. Z żalem zrezygnowałem z odległego, chociaż przystosowanego do działalności kulturalnej budynku w Siennicy Małej i niewielkiego obiektu w Siennicy Różanej. Urządzając się w lokalu jeszcze bez podłóg, zaczynałem poznawać historię lokalnej kultury. Wiadomość o dawnej świetności „Echa” elektryzowała moją wyobraźnię. Korciło mnie, aby go posłuchać więc zacząłem o tym publicznie mówić. Pod koniec 1984 roku oczekując na wieczorny autobus spotkałem na przystanku PKS (na tzw. wygonie) Tadeusza Sadowskiego, który nieco podchmielony badawczo rozpytywał mnie tubalnym głosem, czy to prawda, że mam zamiar reaktywować „Echo”. Wiedziałem, że Tadeusz Sadowski śpiewa w „Siennickim Dzwonie” oraz Oktecie Męskim w Siennicy Różanej, więc miałem poważne obawy, że mój pomysł potraktował jako promowanie konkurencji i może nawet zechce mi teraz natrzeć uszu. Minęła dobra chwila zanim rozpoznałem jego intencje, a on na wiadomość o umawianej próbie „Echa”, w którym kiedyś śpiewał, uściskał mnie w podziękowaniu wylewnie i serdecznie.
Nie musiałem zbytnio zachęcać, aby któregoś wieczoru zebrać kilkunastu chórzystów dawnego „Echa”. Pamiętam jak zaśpiewali rzewną pieśń „Fale Amuru”, „Pierwszą brygadę” i inne. To była piękna próbka umiejętności wokalnych. Prezes OSP w Woli Siennickiej Stanisław Knap, który był obecny na spotkaniu podobno zauważył jak w niejednym oku zakręciła się łezka wzruszenia. Nazajutrz niezwłocznie udałem się do Edwarda Kaznowskiego. Akurat przygotowywał matryce do wigilijnego opłatka. Starannie wykonywał specjalnym rylcem płaskorzeźbę w twardej metalowej płytce. Zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Uprosiłem go, aby zechciał z powrotem prowadzić zespół. Ku powszechnej radości podjął się tego zadania za symboliczne wynagrodzenie. Zaczęły się próby chociaż formalnie pierwszą z nich w dzienniku zajęć odnotowano dopiero 19 lutego 1985 roku, a pierwszy występ odbył się 9 marca z okazji Dnia Kobiet w Gminnym Ośrodku Kultury. „Echo” zaczęło święcić nowe sukcesy. Co prawda przez lata ubyło w nim głosów, ale ciągle zasilało go około dwudziestu chórzystów.
Aby pozostać w zgodzie z innymi zespołami zawarliśmy nawet niepisaną umowę, że żaden z mężczyzn śpiewających w „Echu” nie wypisze się z Chóru Mieszanego „Siennicki Dzwon”, który w ostatnim czasie przygarnął większość śpiewaków. Panowie chętnie zobowiązali się występować w obu zespołach i z pełną kulturą dotrzymali słowa.

Chór Męski „Echo”, rok 1986. Koncert podczas otwarcia stadionu. Od lewej: Józef Rybczyński, Stefan Marczewski, Marian Szkałuba, Mazurek Wacław, Edward Marczewski, Władysław Marczewski, Jan Adamiak, Wiesław Drzas, Adolf Mazurek, Tadeusz Sadowski, Mazurek Mieczysław, Julian Mazur, Stanisław Proskura, Stanisław Dubaj, dyryguje Edward Kaznowski.

Przez kolejne lata Edward Kaznowski z powodzeniem prowadził ten świetnie brzmiący zespół, który budził podziw w całym województwie. „Echo” uczestniczyło we wszystkich okolicznych imprezach prezentując nie tylko dopracowany warsztat, ale i odchodzący w niepamięć repertuar. Pod koniec roku 1990 dyrygenta próbował wspierać młody organista z sąsiedniej parafii w Żdżannem Tadeusz Oleszczuk, który zatrudniony był jako instruktor muzyczny w Gminnym Ośrodku Kultury z siedzibą w Woli Siennickiej. „Echo” powoli milkło. Edward Kaznowski jako organista przeszedł na emeryturę. Po jakimś czasie musiał opuścić służbową organistówkę i zamieszkał z żoną Heleną u córki Elżbiety przy ul. Bojarczuka w Krasnymstawie. Czasem spotykałem go przy furtce lub podczas krótkich spacerów. Zapewne tęsknił za swoją pracą, ale odległość, wiek i choroby nie pozwalały mu zajmować się prowadzeniem chóru.
Na kilka dni przed ukończeniem niniejszego artykułu postanowiłem odwiedzić w Krasnymstawie wdowę Helenę Kaznowską. Dzisiaj ma 89 lat i sporo pamięta. Pokazuje album ze zdjęciami i kolejno objaśnia: ta z ciemnymi włosami, to ja ze swoją koleżanką, jeszcze przed ślubem. A to jest komunijne zdjęcie naszego syna Tolka. Wie pan, że urodziłam się tego samego dnia i miesiąca co mój mąż? Byliśmy sobie przeznaczeni. Siennicę mile wspominam, bo przecież spędziłam w niej blisko pół wieku. Pamiątek zostało niewiele. Mąż przechowywał kiedyś różne nagrody, dyplomy i medale jakie otrzymało „Echo”, ale jak ktoś wziął je kiedyś do oprawy, to już nigdy nie zwrócił. Zostały tylko medale męża, podziękowania od biskupa Bolesława Pylaka, odznaczenie Lumen Mundi przyznane przez arcybiskupa Metropolitę Lubelskiego Józefa Życińskiego i różne dyplomy.

Chór Mieszany

Ale cofnijmy się kilkanaście lat wstecz, do głównego wątku naszej opowieści. Dobiegał końca wiek XX. Chór Męski „Echo” od kilku lat milczał. W tym samym czasie w Siennicy Różanej także malała aktywność Chóru Mieszanego „Siennicki Dzwon” i słabł jego niezastąpiony dyrygent Jan Muda (1910-1999). Dało się słyszeć coraz więcej zatroskanych głosów o przyszłość obydwu zespołów. Ten fakt nie pozostał obojętny w Woli Siennickiej i w roku 1997 „Echo” ponownie zaczęło śpiewać, ale już z udziałem kobiet, jako chór mieszany.

Krystyna Chwaszcz

Szczególne zaangażowanie przy reaktywowaniu zespołu wykazała znana w środowisku solistka Krystyna Chwaszcz, która w młodości zakwalifikowała się nawet do reprezentacyjnego Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”. Później śpiewała w sąsiednich chórach i kapelach ludowych. Pamiętnego roku, pełna poświęcenia i zapału, odwiedzała dom za domem zapraszając do pracy w nowym zespole. Ze starego składu pozostało niewielu mężczyzn, ale uzupełniły go kobiety i w ten sposób udało się skompletować obecny skład. Pierwszy występ odbył się 30 maja 1997 r. podczas Święta Ludowego i XV-lecia Zespołu Śpiewaczego „Słowianki” z Baraków. Przyjęto go z wielką radością, a „Echo” zaczęło koncertować podczas „Chmielaków Krasnostawskich”, na dożynkach i innych imprezach. Zespołowi nieustannie sympatyzuje KGW w Woli Siennickiej pod przewodnictwem Alicji Dubaj. Jedni i drudzy spotykają się w wolańskiej remizie, gdzie od czasu do czasu organizują wspólne imprezy.
Po tym zdarzeniu w Siennicy Różanej Regina Knap wyodrębniła na odmianę z „Siennickiego Dzwonu” kobiecą grupę, która przyjęła nazwę: Żeński Zespół Ludowy „Sienniczanki” i zdecydowała się kontynuować linię siennickiego chóru.

Chór Mieszany „Echo”, XXX-lecie „Słowianek”

Chór Mieszany „Echo”, Łopiennik 2014

Natomiast Chór Mieszany „Echo” zaczął sukcesywnie uświetniać imprezy dla uczczenia Święta Ludowego, Święta 3 Maja, Święta Niepodległości. Uczestniczył w turniejach gmin, festynach rodzinnych, wieczornicach, spotkaniach z okazji Dnia Kobiet, wystawach, przeglądach dorobku kulturalnego, oraz jubileuszach takich jak: 50-lecie OSP w Siennicy Królewskiej Dużej, 90-lecie OSP w Siennicy Różanej, 80-lecie KGW w Siennicy Różanej, 50-lecie KGW i 60-lecie OSP w Woli Siennickiej oraz 45-lecie Zespołu Pieśni i Tańca „Jawor” Akademii Rolniczej w Lublinie itd. Później sukcesywnie uczestniczyli w kolejnych „leciach” z tych samych okazji. Prezentowali się podczas przeglądów muzycznych zdobywając wyróżnienia i nagrody takie jak II miejsce w Przeglądzie Twórczości Artystycznej w Krasnymstawie w 1999 r., wyróżnienie w Rejowcu w 2002 r. itd.

Kazimierz Brzyszko (13.03.1940 r. – 22.06.2012 r.)

Kierownikiem Chóru Mieszanego „Echo” został Kazimierz Brzyszko który był na przemian radnym, sołtysem, a ostatnio aktorem Teatru Pokoleń.

Janusz Pawlicha

Opiekunem „Echa” został instruktor, a później (2003) dyrektor GOK i współzałożyciel Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Siennickiej Janusz Pawlicha, który wywodzi się z umuzykalnionej siennickiej rodziny.

Obecny skład Chóru Mieszanego „Echo” z Woli Siennickiej:

Wiktoria Antoniak
Alina Brzyszko
Elżbieta Frymus
Maria Knap z d. Dzik, (Siennica Różana)
Maria Knap z d. Szczupak, (Siennica K. Duża)
Maja Kowalczyk
Zofia Kubik
Teodozja Litwin
Edward Marczewski
Stanisław Marczewski
Władysław Marczewski
Janusz Pawlicha
Stanisława Położewiec
Janina Praduń
Maria Witkowska
Stefan Zając

a wcześniej:

Kazimierz Brzyszko
Krystyna Chwaszcz
Wiesław Drzas
Edward Dubaj
Zofia Kowal
Janina Krawiec
Adolf Mazurek
Bolesław Proskura
Bronisław Proskura
Czesław Proskura
Marianna Proskura
Józef Rybczyński

Chórzyści starają się być na wszystkich uroczystościach. Na zdjęciu Maria i Wiesław Drzasowie podczas 100-lecia Teatru Pokoleń 28 grudnia 2013 roku

Andrzej David Misiura
Lista chórzystów chóru „Echo” w latach 1946-2014

1. Jan Adamiak
2. Wiktoria Antoniak
3. Aleksander Bodio
4. Czesław Bodio
5. Alina Brzyszko
6. Józef Brzyszko
7. Kazimierz Brzyszko
8. Krystyna Chwaszcz
9. Władysław Dobosz
10. Edward Dubaj s. Wawrzyca
11. Edward Dubaj
12. Stanisław Dubaj
13. Wiesław Drzas
14. Zdzisław Dziedzic
15. Stanisław Dzik
16. Elżbieta Frymus
17. Czesław Grabczak
18. Jan Karczewski
19. Edward Kaznowski
20. Czesław Klim
21. Maria Knap z d. Dzik, (Siennica R.)
22. Maria Knap z d. Szczupak, (Siennica D.)
23. Zofia Kowal
24. Maja Kowalczyk
25. Janina Krawiec
26. Bronisław Kubik
27. Jan Kubik
28. Zofia Kubik
29. Teodozja Litwin
30. Wacław Łuczkiewicz
31. Edward Marczewski
32. Stanisław Marczewski
33. Stefan Marczewski
34. Władysław Marczewski
35. Marian Markiewicz
36. Julian Mazur
37. Adolf Mazurek
38. Kazimierz Mazurek
39. Mieczysław Mazurek
40. Wacław Mazurek
41. Janusz Pawlicha
42. Stanisława Położewiec
43. Janina Praduń
44. Bolesław Proskura
45. Bronisław Proskura
46. Czesław Proskura
47. Józef Proskura
48. Marianna Proskura
49. Stanisław Proskura
50. Mieczysław Pszenniak
51. Józef Rotmański
52. Aleksander Rybczyński
53. Jan Rybczyński
54. Józef Rybczyński
55. Stanisław Rybczyński
56. Tadeusz Sadowski
57. Marian Szkałuba
58. Józef Szymański
59. Stanisław Szymański
60. Stanisław Tryksza
61. Tadeusz Oleszczuk
62. Kazimierz Wiśniewski
63. Maria Witkowska
64. Stefan Zając
65. Czesław Zaraza
66. Kazimierz Zaraza

Chór Ludowy - Siennicki Dzwon i Sienniczanki

Andrzej David Misiura

Dzieje siennickiego chóru

Śpiew i muzyka towarzyszyła ludzkości od niepamiętnych czasów. Śpiewano na weselach, w świątyniach i karczmach. Wyrabiano przy tym proste instrumenty. Spróbujmy sięgnąć do wiadomości zapisanych w archiwach parafialnych, ponieważ dawniej to właśnie wspólnota kościelna była najważniejszym i z reguły jedynym ośrodkiem kulturotwórczym i artystycznym. W Siennicy Różanej pod budowę pierwszego kościoła akt erekcyjny spisano w 1468 roku. Jego fundatorem był dziedzic wsi Mikołaj z Wojcieszkowic. Jaki natomiast wpływ miał pierwszy proboszcz na kształtowanie zainteresowań artystycznych, a konkretnie muzycznych? Tego, niestety w tamtych czasach nikt nie odnotował.

Z późniejszych akt parafialnych wynika jednak, że około 1670 roku w siennickim kościele zbudowano nowy pozytyw, czyli małe nieprzenośne organy. Istnienie podobnego instrumentu wzmiankuje się także w roku 1750. Można przypuszczać, że obecność organisty sprzyjała powstawaniu kościelnych chórów, a jego praca przyczyniała się do szerzenia siennickiej kultury muzycznej, nie licząc aktywności samorodnych talentów. Przypomnijmy, że Polska w tym czasie była potęgą humanizmu, a rozbiory prześwietnej lecz bezbronnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów miały dopiero nastąpić, więc czas dla upowszechniania kultury i nauki był jeszcze, jak najbardziej sprzyjający.

Przez ostatnie lata uważano, że zorganizowany ruch muzyczny w Siennicy Różanej miał swój początek w 1910 roku, gdy miejscowy organista Józef Czerwieniec założył chór kościelny, orkiestrę, a później straż ogniową. Niespodziewanie jednak okazało się, że nieco wcześniej, bo już w latach 1896–1906 ksiądz Wiśniowiecki sprawując posługę siennickiego proboszcza założył chór chłopięco-męski i zakupił nowe organy, na które ówczesny właściciel Siennicy Różanej, książę Stefan Eugeniusz Lubomirski ofiarował 1.000 rubli. Jeszcze innych informacji udzielił w „Ziarnie” z 1984 roku Władysław Dzik (Dziuniek) długoletni kierownik Kapeli Ludowej „Sienniczaki” podając jako datę powstania orkiestry kościelnej rok 1899.

Na dzień dzisiejszy z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że powstanie pierwszego chóru (w tym przypadku chłopięco-męskiego) w Siennicy Różanej miało miejsce pod koniec XIX wieku, prawdopodobnie jesienią 1898 roku, a więc przeszło dziesięć lat wcześniej niż dotychczas sądzono. Bez wątpienia, to ta data była początkiem nieprzerwanego łańcucha siennickich zespołów artystycznych, wśród których należy wymienić obecny Żeński Zespół Ludowy „Sienniczanki”, Chór Mieszany „Echo”, Orkiestrę Dętą i Kapelę Ludową „Siennica”. Należy przypuszczać, że ta aktywność mogła mieć także wpływ na powstanie zespołów w innych miejscowościach gminy np. w Barakach, czy ostatnio w Boruniu.

Porządkując fakty trzeba przyjąć, że odnotowanym z nazwiska założycielem pierwszego chóru w Siennicy Różanej był ksiądz Wiśniowiecki, a dopiero następną osobą – organista Józef Czerwieniec. Trudno powiedzieć, czy po 1914 roku, gdy dyrygenturę objął kierownik miejscowej szkoły Wawrzyniec Gomułkiewicz był to jeszcze ten sam zespół. Nie ma jednak wątpliwości, że śpiewający członkowie pozostawali tymi samymi ludźmi.

Łukasz Muda, Natalia i Maria, 1928 r.

Później prowadzeniem chóru zajął się uzdolniony skrzypek, rolnik Stanisław Łoza, a następnie nauczyciel miejscowej szkoły podstawowej Bolesław Górny. Niebawem zastąpił go Łukasz Muda – rolnik, strażak oraz muzyk, po którym funkcję chórmistrza przejął w 1935 roku jego dwudziestopięcioletni wybitnie uzdolniony syn Jan. Z nieustającymi sukcesami dyrygował, komponował i przewodniczył chórowi do późnej starości. Był samoukiem, doskonale znał solfeż i jako amator w 1969 roku uzyskał I kategorię instruktorską. Dzięki temu oprócz działalności artystycznej w Siennicy Różanej, prowadził przez pewien czas zespoły chóralne w Krasnymstawie i Tarnogórze. Pisał i komponował urozmaicając repertuar swojego zespołu, który w zależności od potrzeb występował w trzech kategoriach: chóru mieszanego, żeńskiego lub męskiego.

Znaczący sukces sienniczanie odnieśli w 1937 roku uzyskując II nagrodę podczas Festiwalu Chórów w Lublinie. Nagrodzono ich dwudziestodniową wycieczką połączoną z nagraniami dla Polskiego Radia i zapewniono koncerty w Warszawie, Krakowie i Lwowie. Rok później podczas kolejnych nagrań uhonorowani zostali dyplomem Rozgłośni Krakowskiej PR i nawiązali kontakt z popularnym wówczas kompozytorem Bolesławem Wallek-Walewskim, dyrektorem w latach 1938–1939 Konserwatorium Muzycznego (obecnie Akademii Muzycznej) w Krakowie.

Wybuch drugiej wojny światowej w 1939 roku, nie powstrzymał aktywności Chóru Ludowego. Mimo zakazów odważnie występował – zazwyczaj męski skład – uczestnicząc w różnych uroczystościach m.in. pogrzebach partyzantów. Gdy ogłoszono koniec wojny zespół zaczął pracować ze wzmożoną energią, ponieważ zasilony został liczną grupą młodzieży. Od tej pory nie odbyła się bez niego, ani jedna ważniejsza impreza w powiecie, województwie, a nawet w Warszawie.

W latach 1946-47 zespół wziął udział w wystawieniu popularnej wówczas sztuki muzycznej pt. „Chata za wsią” wg powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego z muzyką Zygmunta Noskowskiego. Zespół podzielony został na dwie grupy: chór chłopów i chór Cyganów. Chórzystami obsadzono większość ról. Sztukę wystawiano z wielkim powodzeniem po dwa razy w Krasnymstawie, Chełmie i Lublinie oraz 58 razy w okolicznych gminach i wioskach. Dochód przeznaczano na budowę remizy, która w środowisku wiejskim była bardzo długo jedynym społecznym obiektem i pełniła funkcję domu ludowego lub po prostu domu kultury. Dlatego dzisiaj tak trudno oddzielić np. historię straży pożarnych od historii ludowych zespołów śpiewaczych, muzycznych lub teatralnych, ponieważ tworzyli je często ci sami ludzie w tych samych obiektach i tym samym czasie.

Rok 1946, to czas gdy w sąsiedniej wsi – Woli Siennickiej – Czesław Klim założył Chór Męski „Echo”, ale ten fakt jest już odrębną historią, którą opiszę innym razem.

W 1949 roku Chór Ludowy uczestniczy w Ogólnopolskim Festiwalu Muzyki Ludowej w Warszawie, gdzie zostaje wyróżniony i ponownie zaproszony, aby koncertować w Teatrze Polskim przed władzami centralnymi i prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Bolesławem Bierutem. Na ogólnopolskim festiwalu pieśni radzieckiej w dziale chórów męskich zajął pierwsze miejsce, a 11 września ciągle w tym samym 1949 roku wziął udział w widowisku obrzędowym centralnych Dożynek we Wrocławiu na Psim Polu. W latach późniejszych wystąpił jeszcze w ogólnopolskich dożynkach odbywających się w Poznaniu, Krakowie i Lublinie.

W 1954 roku Chór Ludowy wziął udział w konkursie chórów Ministerstwa Obrony Wewnętrznej, w którym zdobył I miejsce i w nagrodę otrzymał wóz strażacki dla OSP w Siennicy Różanej. Fenomenalna forma i wyrobienie artystyczne, a jednocześnie profesjonalizm dyrygenta samouka postawiło ten wiejski zespół w krajowej czołówce chórów amatorskich. Potwierdził to 3 września 1967 r. kolejny występ podczas Centralnych Dożynek w Warszawie, z którego zachowały się nawet pamiątkowe zdjęcia.

Dożynki Centralne, Warszawa 3 września 1967 roku

Od lewej w zwykłej kolejności kobiety: Leokadia Bodio, Halina Mochniej, Maria Witkowska, Irena Zaworska, Maria Soczyńska, Bronisława Szopa, Janina Malesza, Janina Rybczyńska, Anna Szumaniuk, Krystyna Chwaszcz, Helena Rybczyńska, Feliksa Smorga, Krystyna Mazurek, Stanisława Żeleszczak, Maria Szkałuba, Zofia Humin.

Mężczyźni: dwaj pierwsi – nieznani, następny od lewej: Władysław Kozłowski, Wacław Truskowski (przykucnął), Marian Szkałuba (leży) i Józef Rybczyński z synem Marianem (stoją).

Kalendarium artystyczne wzbogaca także zdjęcie znajdujące się w kronice Gminnego Ośrodka Kultury, na którym przedstawiony jest siennicki chór dyrygowany przez Jana Mudę. W tle sceny widoczny jest następujący napis: Festiwal Piosenki Żołnierskiej Kołobrzeg 1978.

Na przestrzeni kilku lat chór uczestniczy w Festiwalu Pieśni i Pracy Walki i Pokoju w Kraśniku zdobywając wyróżnienia. Każdego roku bierze czynny udział w Chmielakach Krasnostawskich, współpracuje z Państwową Włościańską Orkiestrą Symfoniczną im. Karola Namysłowskiego w Zamościu oraz lubelskim zespołem Pieśni i Tańca Wandy Kaniorowej. Uczestniczy w przeglądach zespołów Związku Samopomocy Chłopskiej, a w 1975 roku na Międzywojewódzkim Przeglądzie Kulturalnym w Olecku zdobywa I miejsce i cenną nagrodę. W lipcu 1980 roku w przeglądzie dorobku kulturalnego w pionie Gminnych Spółdzielni Samopomoc Chłopska, który ma miejsce w Chełmie, zajmuje zaszczytne miejsce zdobywając kolejny puchar i nagrodę.

W 1980 roku na okoliczność obchodów 70-lecia (liczonego wówczas od 1910 roku) Chór Ludowy na sugestię władz przybiera nazwę Chór „Siennicki Dzwon”, ale nowa nazwa chyba nigdy nie zostaje zaakceptowana. 27 lipca obchodzone były uroczyste obchody jubileuszowe. Uroczystość odbyła się przy wydatnej pomocy Krasnostawskiego Domu Kultury, którym kierował wówczas Tadeusz Kiciński i uświetniona została występami wielu zespołów artystycznych z terenu całego województwa. Wśród nich znajdował się chełmski Chór „Hejnał”, Kapela Ludowa z Małochwieja Małego, twórcy ludowi i Kapela Ludowa z Siennicy Różanej i inni. Wszyscy członkowie „Siennickiego Dzwonu” otrzymali wówczas nagrody i pamiątkowe dyplomy.

24 marca 1984 r. w III Wojewódzkim Przeglądzie Zespołów Ludowych w Chełmie I nagrodę (90 tys. zł) w swojej kategorii otrzymał chór żeński z Siennicy Różanej, wśród kapel II nagrodę (50 tys. zł) zdobyła Kapela Ludowa „Sienniczaki”, a w kategorii zespołów śpiewaczych – „Słowianki” z Baraków, które otrzymały wyróżnienie (15 tys. zł). W trakcie przeglądu odbyła się wystawa wyrobów kulinarnych KGW z Siennicy Różanej i Baraków. Tego samego roku chórzyści nagrywani byli przez krakowski oddział Telewizji Polskiej podczas kręcenia programu pt. „Spotkanie w Siennicy Różanej”.

29 września 1985 r. Chór „Siennicki Dzwon” obchodził 75-lecie. Na tą okoliczność wydano pamiątkowy metalowy znaczek przedstawiający napis w kształcie dzwonu. Autorem projektu był krasnostawski plastyk Edward Romańczuk, który przygotował dwie wersje logo i obie wykorzystano w pamiątkach. Staraniem władz kulturalnych ówczesnego województwa chełmskiego ukazał się okolicznościowy folder, w którym zapisano wybrane wydarzenia z przeszłości chóru i listę 152 dotychczasowych członków. Obchody zbiegły się także z 75-tą rocznicą urodzin dyrygenta Jana Mudy. Tego samego dnia otwarty został dział dziecięco-młodzieżowy Gminnej Biblioteki Publicznej i oddano do użytku nowy amfiteatr w Siennicy Różanej, gdzie odbyła się wojewódzka inauguracja Roku Kulturalnego i Sezonu Artystycznego 1985/86. Jednym z ostatnich wydarzeń na skalę ogólnopolską był udział Chóru „Siennicki Dzwon” na XII Festiwalu Polskiej Pieśni Chóralnej, który odbył się 19 i 20 listopada 1988 r. w Katowicach. Występował wówczas w towarzystwie 22 najlepszych chórów z terenu całego kraju.

Nieprzerwana aktywność „Siennickiego Dzwonu” trwała dzięki fenomenalnym zdolnościom dyrygenta Jana Mudy, którego zawsze wspierała swoją charyzmą i zmysłem organizacyjnym Regina Knap. Pani Renia od wczesnej młodości brała czynny udział w życiu artystycznym na terenie gminy. Zapewne ugruntowała swoje kulturalne posłanie, podziwiając grę swojego ojca odtwarzającego niegdyś z powodzeniem rolę Lepiuka w słynnej inscenizacji „Chaty za wsią”, a później sama grywając jego córkę (tak jak w życiu) w sztuce „Macocha”. Na co dzień pracowała w Urzędzie Gminy, więc była dobrym opiekunem i skutecznym łącznikiem zespołu z władzami podobnie jak Irena Zaworska pełniąca obowiązki głównej księgowej. Tymczasem coraz szybciej nadchodził czas, aby znaleźć następcę dla niezrównanego dyrygenta Jana Mudy, który ze względu na stan zdrowia musiał już dyrygować na siedząco. Na dwa lata przed jego śmiercią w 1997 roku Regina Knap utrzymując w aktywności chórzystów, rozpoczęła pracę organizując Żeński Zespół Ludowy, który w roku (2012) obchodził swoje uroczyste piętnastolecie.

Andrzej David Misiura

Lista chórzystów

Nazwiska, które zdołano odtworzyć przed obchodami 75-lecia.

Od numeru 113 – skład Chóru „Siennicki Dzwon” w roku 1985

(od numeru 149 do 154- ówczesne dzieci).

  1. Józef Czerwieniec

  2. Łukasz Muda

  3. Jan Zaraza

  4. Józef Chodun

  5. Jan Mróz

  6. Franciszek Mróz

  7. Andrzej Tryksza

  8. Józef Mróz

  9. Stanisław Tryksza

  10. Franciszek Karczewski

  11. Stanisław Borys

  12. Katarzyna Borys

  13. Józef Proskura

  14. Eugenia Grzesiak

  15. Anna Herbut

  16. Marianna Ciechan

  17. Anna Iżak

  18. Stanisława Mazur

  19. Janina Zając

  20. Wacław Dudzik

  21. Wacław Truskowski

  22. Czesław Klim

  23. Stanisława Rotmańska

  24. Jan Mochniej

  25. Franciszek Dzik

  26. Jan Dzik

  27. Michał Dzik

  28. Paweł Zając

  29. Wawrzyniec Bodio

  30. Wiktoria Mróz

  31. Stanisław Łoza

  32. Andrzej Kozłowski

  33. Władysław Humin

  34. Jan Rotmański

  35. Jan Palat

  36. Apolonia Wójcik

  37. Józef Łoza

  38. Aniela Dzik

  39. Julia Męczyńska

  40. Karolina Szpyra

  41. Agnieszka Mazur

  42. Czesława Dobosz

  43. Maria Zaraza

  44. Kazimierz Łoza

  45. Józef Dzik

  46. Bronisław Kielech

  47. Aleksander Proskura

  48. Władysław Dzik

  49. Helena Wójciszko

  50. Franciszek Rotmański

  51. Wiktoria Jurkiewicz

  52. Julia Mróz

  53. Petronela Franczak

  54. Stefan Truskowski

  55. Aniela Mazurek

  56. Maria Brzyszko

  57. Józef Dubaj

  58. Stanisław Hykała

  59. Stanisław Dzik

  60. Helena Rybczyńska

  61. Kazimiera Manachiewicz

  62. Helena Muda

  63. Anna Karczewska

  64. Katarzyna Ciechan

  65. Aniela Miazga

  66. Bronisława Dziedzic

  67. Maria Guz

  68. Maria Mróz

  69. Franciszka Ciechan

  70. Maria Truskowska

  71. Karolina Dzik

  72. Zofia Dubaj

  73. Bronisława Brzyszko

  74. Karolina Truskowska

  75. Wiktoria Zaprawa

  76. Janina Muszyńska

  77. Antonina Tryksza

  78. Julian Bodio

  79. Czesław Szymański

  80. Feliksa Sidor

  81. Stanisława Zaborska

  82. Maria Prus

  83. Jadwiga Jastrzębska

  84. Maria Półchłopkówna

  85. Zofia Świecińska

  86. Regina Policha

  87. Irena Dadej

  88. Bronisław Kubik

  89. Jan Proskura

  90. Kazimierz Proskura

  91. Eleonora Czopek

  92. Wanda Łukowiec

  93. Bronisław Proskura

  94. Stefan Marczewski

  95. Stanisław Szymański

  96. Janina Szymańska

  97. Maria Kwiecień

  98. Czesław Mazurek

  99. Wawrzyniec Gomułkiewicz

  100. .Maria Dzik

  1. Stanisława Juchniewicz

  2. Janina Gruszka

  3. Maria Kuźmierczyk

  4. Wanda Koper

  5. Maria Słabczyńska

  6. Alicja Kniaziuk

  7. Czesława Galewska

  8. Agnieszka Kuzian

  9. Wanda Bombolewska

  10. Irena Dzik

  11. Kazimiera Choduń

  12. Maria Proskura

  13. Jan Muda

  14. Zuzanna Jurkiewicz

  15. Regina Knap

  16. Helena Łoś

  17. Stanisław Dubaj

  18. Maria Szkałuba

  19. Marian Szkałuba

  20. Tadeusz Sadowski

  21. Władysław Marczewski

  22. Kazimierz Wiśniewski

  23. Elżbieta Frymus

  24. Czesław Tryksza

  25. Zofia Mazur

  26. Wiesław Drzas

  27. Maria Drzas

  28. Leokadia Krzyżak

  29. Maria Guz

  30. Maria Soczyńska

  31. Maria Omeliańczuk

  32. Janina Rybczyńska

  33. Józef Rybczyński

  34. Feliksa Smorga

  35. Stanisława Żeleszczak

  36. Irena Adamiak

  37. Jan Adamiak

  38. Irena Zaworska

  39. Stanisław Proskura

  40. Stefan Zając

  41. Henryk Mochniej

  42. Krystyna Chwaszcz

  43. Mieczysław Mazurek

  44. Adolf Mazurek

  45. Julian Mazur

  46. Czesław Proskura

  47. Janina Dobosz

  48. Danuta Kasprzak

  49. Jadzia Mazur

  50. Beatka Knap

  51. Ania Karczmarek

  52. Ewunia Brzyszko

  53. Jola Marczewska

  54. Małgosia Soczyńska

Kapela Ludowa Siennica

Genialny Czerwieniec

Data powstania orkiestry kościelnej, która dała początek kapeli ludowej, przyjmowana jest według różnych źródeł na rok 1899 lub 1911. Założycielem jej i nauczycielem gry był ówczesny organista w siennickim kościele – Józef Czerwieniec. Ten „chory na polskość” społecznik zorganizował w tym samym czasie chór istniejący do dnia dzisiejszego, a w 1913 roku przyczynił się do powstania towarzystwa straży ogniowej.
Trzydziestoosobowa kapela ubrana była latem w parcianki i słomiane kapelusze, a zimą w brązowe sukmany i rogatywki z szarym barankiem. Każdego Nowego Roku kolędowała chodząc od domu do domu po całej Siennicy. Podobnie w dniach popularnych imienin (Józefa, Jana, Stanisława) składała życzenia solenizantom otrzymując w zamian gorzałkę i pierogi. Po kilku latach z dużego składu zespołu wyłoniły się trzy indywidualności muzyczne, byli to: Władysław Dzik (skrzypce, kornet), Stanisław Brzyszko (skrzypce, klarnet) oraz Stanisław Łoza (skrzypce, bas). Nie obca im była harmonizacja, transpozycja, a ponadto potrafili grać na wszystkich instrumentach dętych. Później Stanisław Łoza i Władysław Dzik wcieleni zostali do armii carskiej, tam też grali w wojskowych orkiestrach blisko pięć lat. W tym czasie Stanisław Brzyszko zorganizował w Siennicy Różanej dwa zespoły: dęty i dęto-skrzypcowy. Skład ich był niewielki (od 5 do 8 osób) co pozwalało grać na weselach i innych uroczystościach rodzinnych w granicach dawnego powiatu krasnostawskiego i chełmskiego. Kontynuowali także tradycję winszowania w czasie imienin. Po śmierci kapelmistrza – Władysława Dzika – orkiestrę dętą przejął i prowadził Antoni Nowosad grający później w Kapeli Ludowej „Sienniczaki”. Talent po Antonim Nowosadzie odziedziczył syn Waldemar oraz wnuk Wojtek. Podobnie było w rodzinach innych muzyków.
W Siennicy krążyło swojego czasu przysłowie: „Rzuć kamieniem w tłum ludzi wychodzących z kościoła, a trafisz w muzykanta”. Każda panna marzyła, by zostać żoną muzyka. Śpiewano nawet na ten temat piosenkę:

Żeby tak Pan Bóg dał, żeby mnie jakiś grajek chciał
(autor nieznany).

Żeby mi tak Pan Bóg dał,
żeby mnie jaki grajek chciał.
Chleba bym mu uprosiła,
skrzypce bym za nim nosiła.

Ref.:
On by tylko, on by tylko, on by tylko grał.
On by tylko, on by tylko, on by tylko grał.

W pogodny wieczór, w wiosenny czas
poszlibyśmy oboje w las.
Usiedlibyśmy na szczycie skał,
ja bym śpiewała, a on by grał.

Ref.: On by tylko…

Choćby przyjechał nawet król sam,
żeby mi swoje królestwo dał,
ja bym się z tego śmiała,
wszystkim świętym dziękowała.

Ref.:
Że ja grajka, że ładnego, że ja grajka mam.
Że ja grajka, że ładnego, że ja grajka mam.

Ciąg dalszy historii siennickich orkiestr opowiemy w 41 numerze „Ziarna”, natomiast w tym wydaniu proponujemy poznać dzieje kapeli ludowej.
Po powrocie z przymusowego pobytu w Niemczech w 1945 roku Władysław Dzik zaangażował juniora Władysława Dzika „Dziuńka” do organizowanej przez siebie orkiestry dętej. Jednocześnie Stanisław Łoza zaproponował „Dziuńkowi” muzykowanie w kapeli ludowej. Stanisław Łoza był już w podeszłym wieku, więc „Dziuniek” szybko został jego podporą. Początkowo grał na skrzypcach, a później na akordeonie. Na klarnecie grał wówczas Jan Szymański, a na kontrabasie Józef Mróz. W takim składzie towarzyszyli przedstawieniom teatralnym podczas wystawiania sztuki „Chata za wsią”.

Od lewej: Stanisław Łoza (skrzypce), Aleksander Derkaczewski (skrzypce), Jan Kargul (skrzypce), Władysław Dzik „Dziuniek” (akordeon), Jan Szymański (saksofon), Tadeusz Łoza (kontrabas). W drugim rzędzie: Wawrzyniec Bodio (flet), Czesław Mochniej (klarnet), Stanisław Miszczak (trąbka), Aleksander Proskura (puzon), przy ścianie Jan Pawlicha (?).
Grając w spektaklach zarabiali pieniądze na budowę remizy OSP, która przetrwała do tej pory, chociaż dzisiaj pełni zupełnie inne funkcje. Spektakle prezentowane były w Gorzkowie, Izbicy, Rejowcu, Morawiaku (dzisiaj Rejowiec Fabryczny), Chełmie itd. Jeździli wynajętym samochodem ciężarowym. Podczas występów grali melodie cygańskie i włościańskie, a w antraktach – rodzime, siennickie – umilając widzom czas. Takich zespołów nie było w okolicy, mieli więc duże powodzenie.
Różnorodność repertuaru była atutem kapeli. Składały się na to doświadczenia nabyte za granicą. Aleksander Derkaczewski w czasie wojny trafił na Węgry i grał tam w zespołach, dzięki czemu przywiózł do ojczyzny prawdziwe czardasze, które grał i śpiewał w języku węgierskim. Władysław Dzik natomiast znalazł się w Czechach w zespole czesko-niemieckim. Z dużym powodzeniem koncertował także dla miejscowej ludności prezentując oberki, polki, polonezy i krakowiaki. Po wojnie wrócił do Polski przywiózł wiele utworów czeskich, tyrolskich i niemieckich. A były wśród nich: „Sowa po lesie widzi”, „Sukienka”, „Kalina ja woda”, „Wczoraj była niedziela” itp. Utwory te jeszcze do niedawna grywały siennickie zespoły.
Andrzej David Misiura

Władysław Dzik

Ze wspomnień „Dziuńka”
Kapela Ludowa z Siennicy Różanej
Historia ruchu muzycznego publikowana w „Ziarnie” w 1984 roku w numerach 20-27

Jesienią 1957 roku – wspomina Władysław Dzik „Dziuniek” – do Siennicy Różanej przyjechał zbieracz folkloru ludowego profesor Sobreski (?) z żoną i nagrał nasze melodie do swoich zbiorów. Przyśpiewki wykonywały zwerbowane przeze mnie starsze kobiety: Anna Herbut z Siennicy Różanej, Sędłak z Woli Siennickiej i Frej z Siennicy Dużej. Śpiewały wtedy z kapelą pieśni weselne, obrzędowe i inne. W 1948 roku dwukrotnie jeździliśmy na występy do Warszawy wraz z chórem i zespołem tanecznym. Gwoździem repertuaru była „Polka z miotłą” i „Och nie widać, nie słychać mojego majdaniaka”. Miejscem występu był Teatr „SYRENA” i estrady na wolnym powietrzu. Pamiętam też występ w nowo założonym Państwowym Ośrodku Maszynowym w Siennicy Różanej na spotkaniu z delegacją radziecką. Graliśmy i śpiewali melodie radzieckie i nasze. Podczas 10–lecia PRL występowaliśmy w poszerzonym składzie z klarnetem, puzonem i fletem. Na flecie grał Wawrzyniec Bodio. Na koncerty często jeździł z nami chór ludowy i orkiestra dęta. W kolejnych latach kapela brała udział w krajowych dożynkach we Wrocławiu na Psim Polu. Opiekunem naszym był Leszczyński (uczeń Józefa Dzika z Siennicy Różanej) słynnego choreografa tańca ludowego i założyciela Zespołu Pieśni i Tańca „Jawor”. Uczestniczyliśmy także w dożynkach krajowych na krakowskich Błoniach, gdzie nabawiliśmy się biegunki. Zdarzyło się, że w napadzie torsji Józef Mróz położył kontrabas na jezdni, a sam czym prędzej pobiegł szukać ubikacji. Gdy wrócił kontrabas leżał na tym samym miejscu, a samochody i przejezdni omijali go z daleka.

Pod patronatem OSP braliśmy udział w eliminacjach przeglądów artystycznych, kolejno począwszy od Krasnegostawu, Lublina, Olsztyna, Warszawy. Kapela przygrywała zespołowi tanecznemu prowadzonemu przez Albina Łosia. Kiedyś mieliśmy zagrać po jednej strofie wiązanki lubelskiej. Ja zapomniałem się i macha powtórzyłem dwa razy, ale zespół nie zawahał się ani chwili i z uciechą świetnie go zatańczył. Widownia biła olbrzymie brawa – myślała, że tak miało być.
W następnych latach kapela brała udział w dożynkach wojewódzkich w Nałęczowie, w PGR w Niemcach, Hrubieszowie, we Włodawie, Brusach i Biłgoraju. Któregoś razu tuż przed występem, jeszcze za kulisami (nowego domu kultury) zacięły mi się basy w akordeonie, jednak w ostatniej chwili Oleś Derkaczewski naprawił je i byliśmy uratowani.
Bywało, że uczestnicząc na przykład w święcie ludowym w Izbicy jeszcze tego samego dnia graliśmy w Małochwieju przy otwarciu świetlicy. Wiele razy koncertowaliśmy podczas Chmielaków Krasnostawskich, na spotkaniu z delegacja radziecką, z okazji ówczesnych świąt państwowych, albo w krasnostawskim Klubie Spółdzielni Mieszkaniowej.

Kilka razy braliśmy udział w eliminacjach Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu, ale dopiero w 1983 roku udało nam się dostać do finału i od razu zdobyć wyróżnienie i 5000 zł nagrody. Bywały występy dla Klubu Seniora w Chełmie i Krasnymstawie. Podczas przeglądu twórczości ludowej (1984) zajęliśmy II miejsce i 50 000 zł ufundowanych przez WZSR w Chełmie. Dawaliśmy także koncerty dla Kół Gospodyń Wiejskich w Surhowie, Bończy i Siennicy Różanej. W tym samym roku Kapela Ludowa brała udział w Konfrontacjach Artystycznych Wsi Polskiej w Krynicy Górskiej, w manifestacji patriotycznej z okazji 40-lecia PRL w Dorohusku, w przeglądzie dorobku kulturalnego gmin w Chełmie gdzie otrzymała nagrodę oraz 30 000 zł. Uświetniała także uroczystą Centralną Inaugurację Dni Prasy Ludowej w Siennicy Różanej (1986) itd.

Przez ostatnie 40 lat – opowiada w 1984 roku Władysław Dzik „Dziuniek” – wielu muzyków przewinęło się przez szeregi Kapeli Ludowej „Sienniczaki”. W początkach grał skrzypek Stanisław Łoza, ja drugie skrzypce, Aleksander Proskura – akordeon, Jan Szymański – klarnet, Stanisław Miszczak – kornet, Wawrzyniec Bodio – flet, Józef Mróz – kontrabas. Po śmierci Aleksandra Proskury na akordeonie grałem ja. Po śmierci Stanisława Łozy, na skrzypcach – Franciszek Proskura i Stanisław Tryksza. Po odejściu Stanisława Miszczaka, na trąbce – Tadeusz Stopa i Antoni Nowosad. Po chorobie Jana Szymańskiego, na klarnecie – Aleksander Derkaczewski. Gdy zmarli Stanisław Tryksza i Franciszek Proskura, skrzypce przejęli – Jan Pawlicha i Stanisław Antoniak. Później grę na akordeonie kontynuował junior Marian Pawlicha, a ja („Dziuniek”) na skrzypcach. Przyśpiewki na początku wykonywali Józef Mróz, potem Krystyna Chwaszcz, Leokadia Krzyżak i Adela Łoś. Zawsze przy występach towarzyszyła nam poetka ludowa Krystyna Winiarczyk deklamując własne wiersze. W 1982 roku, dzięki staraniom dyrektora GOK Andrzeja Misiury otrzymaliśmy nowe stroje ludowe.

Występy nasze zwykle zaczynaliśmy i kończyli marszem do moich słów i muzyki:

Nasza kapela choć wcześnie wstała,
Bo do (nazwa miejscowości) dzisiaj zjechała
I występ daje tu w waszym grodzie,
Chłopskie melodie są dzisiaj w modzie.

Nasza kapela wszystko skończyła,
Grała, śpiewała, miną nadrabiała.
Teraz już jedziemy do swojego domu,
Nie mów nie tego wcale nikomu.

Nie sposób przytoczyć wszystkich faktów z życia kapeli, która odbyła mnóstwo występów i miała często wiele zabawnych przygód. Jedno jest pewne, na słowa uznania zasłużyli: Antoni Nowosad, Marian Bodio, Jan Pawlicha, Aleksander Derkaczewski i Stanisław Antoniak – wierni muzycy, bardzo długo towarzyszący zespołowi. Dla nich należy się szczególne uznanie i nagrody.

Takie nagrody wręczono 30 listopada 1985 roku, gdy uroczyście obchodzono jubileusz 40-lecia zespołu. Kapela Ludowa występowała wówczas pod nazwą „Sienniczaki”. Szczególne podziękowania trafiły na ręce Władysława Dzika „Dziuńka”, który niemalże od czasów II wojny światowej był jej kierownikiem.

Filarem kapeli był także Antoni Nowosad. Dzięki jego fenomenalnej pamięci „Dziuniek” zdołał odtworzyć bezcenne wspomnienia dotyczące historii orkiestr dętych i kapeli ludowej, opublikowane w 1984 roku w sześciu numerach „Ziarna”. Według wspomnieniowych zapisów korzenie kapeli sięgają znacznie wcześniejszego okresu niż rok 1945, ale my przyjmujemy tę datę za ostateczną i wiążącą.

Kapela Ludowa „Siennica”
Historia Kapeli Ludowej „Sienniczaki” z biegiem lat przerodziła się w historię Kapeli Ludowej „Siennica”, która w dzisiejszych czasach kontynuuje dzieło wielkiego organisty Józefa Czerwieńca i jego utalentowanych uczniów. Wielu muzyków zmieniło się w szeregach zespołu na przestrzeni lat. Odchodzące pokolenie zastępują młodzi, przeważnie synowie dawnych muzyków. Nie sposób odtworzyć wszystkich faktów, ale jedno jest oczywiste, na wielkie słowa uznania zasługują zarówno jej twórcy jak i wszyscy pracujący dla niej muzycy. W nowym składzie kapelę prowadzi od 2000 roku Janusz Pawlicha – jeden z synów dawnego muzyka i organista (podobnie jak organistą był legendarny inicjator wielkiego ruchu muzycznego w gminie Siennica Różana).

Kapela niezmiennie utrzymuje nurt ludowego muzykowania. Wykorzystuje w swym repertuarze również regionalną poezję ludową. W szerokim wachlarzu utworów muzycznych znaczące miejsce mają przyśpiewki, pieśni weselne i obrzędowe. Kult swojskości, rdzenność, trwały związek z regionem i muzyczna kreatywność to charakterystyczny wizerunek kapeli. Zespół krzewi kulturę, rozsławia gminę, żywo, głośno i barwnie koncertuje w całym województwie lubelskim, gdzie zbiera pochwały, oklaski oraz nagrody i wyróżnienia.

Skład osobowy kapeli w 2007 roku stanowili następujący muzycy: Eugeniusz Sobieszczuk (skrzypce), Janusz Pawlicha (akordeon), Adolf Miszczak (bęben), Marcin Zasiadczuk (trąbka), Daniel Antoniak (puzon), Jurek Antoniak (trąbka), Ania Dubaj (klarnet), Klaudia Mazurek (klarnet), Katarzyna Kondratiuk (wokal).
W 2015 roku Kapela Ludowa „Siennica” obchodzi jubileusz 70-lecia. Jej skład ostatnio ponownie uległ zmianie. Do zespołu dołączyła Martyna Mataczyńska (skrzypce), Maja Kowalczyk (wokal), Paweł Galewski (bęben), Konrad Loba (trąbka).
(adm)
(poniżej będą zmiany – uzupełnienia)

CZŁONKOWIE KAPELI GRAJĄCY W LATACH 1945-1950

1. Łoza Stanisław – skrzypce – Siennica Duża
2. Tryksza Stanisław – skrzypce – Wola Siennicka
3. Miszczak Stanisław („Ciocia”) – trąbka – Siennica Różana
4. Proskura Aleksander – akordeon – Siennica Różana
5. Proskura Franciszek („Paderewski”) – skrzypce – Siennica Różana
6. Mochniej Franciszek („Czortowiak”) – bębenek – Wola Siennicka
7. Antoniak Stanisław – klarnet – Siennica Różana
8. Łoza Tadeusz – kontrabas – Siennica Różana
9. Bodio Marian – bęben – Wola Siennicka

PO 1950 roku

1. Dzik Władysław – akordeon/skrzypce – Siennica Różana
2. Miazga Eugeniusz – puzon – Siennica Różana
3. Szymański Jan – klarnet – Wola Siennicka
4. Stopa Tadeusz – trąbka – Siennica Różana
5. Mróz Józef („Komediant” ) – kontrabas – Siennica Różana
6. Proskura Bolesław – perkusja – Wola Siennicka
7. Pawlicha Jan – skrzypce – Wola Siennicka
8. Derkaczewski Aleksander – klarnet/skrzypce – Siennica Różana
9. Nowosad Antoni – trąbka – Siennica Różana
10. Zając Stanisłąw – trąbka – Siennica Różana
11. Bodio Witold – saksofon – Siennica Różana

BYLI I OBECNI CZŁONKOWIE KAPELI „SIENNICA”
(stan z dnia 23 stycznia 2015 r.)

1. Proskura Bolesław (bęben)
2. Pawlicha Marian (akordeon)
3. Kaczmar Chwaszcz Krystyna (śpiew)
4. Herbut (trąbka)
5. Herbut (trąbka)
6. Wójcik ( saksofon)
7. Kondratiuk Katarzyna (śpiew)
8. Mysłowski Jacek (trąbka)
9. Nowosad Wojtek (kontrabas)
10. Kiełbasa Paweł (bębny)
11. Pietraś Jan (kontrabas)
12. Antoniak Daniel (puzon)
13. Antoniak Jurek (trabka)
14. Antoniak Kamila (trąbka)
15. Michalak Marcin (akordeon)
16. Michalak Piotr (bęben)
17. Łoś Helena (śpiew)
18. Zasiadczuk Marcin (trąbka)
19. Mazurek Krystyna (akordeon)
20. Mochniej Henryk (kontrabas)
21. Zając Stefan
22. Fornalski Krzysztof
23. Gładysz Jan
24. Pawlicha Janusz

NIEŻYJĄCY CZŁONKOWIE KAPELI „SIENNICA”
(stan z dnia 23 stycznia 2015 r.)

1. Dzik Władysław („Dziuniek”) – akordeon
2. Pawlicha Jan – skrzypce
3. Proskura Bronisław – skrzypce
4. Derkaczewski Aleksander – klarnet
5. Bodio Marian – bęben
6. Mochniej Czesław – saksofon
7. Krzyżak Krystyna – śpiew
8. Antoniak XXXX – skrzypce
9. Winiarczyk Krystyna – recytacja/śpiew
10. Nowosad Antoni – trąbka

Orkiestry dęte

Orkiestry dęte

Początek ruchu muzycznego w gminie Siennica Różana datowany jest na lata dziewięćdziesiąte XIX wieku. Zainicjował go m.in. ksiądz Władysław Wiśniowiecki sprawujący w latach 1896-1906 urząd proboszcza miejscowego Kościoła p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Ks. Wiśniowiecki odznaczał się szeroko zakrojoną aktywnością społeczną np. wchodził w skład zarządu Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Warszawie, natomiast w Siennicy Różanej założył tkalnię, a dzięki hojności Stefana Eugeniusza Lubomirskiego odnowił kościół i wyposażył w nowe organy oraz założył chór chłopięco-męski.

Znaczącą rolę jednak, w dziedzinie krzewienia kultury muzycznej odegrał parafialny organista i jednocześnie nauczyciel szkoły podstawowej Józef Czerwieniec. Wyjątkowo uzdolniony muzyk, pedagog oraz społecznik przyczynił się do powstania chóru dużego formatu, Towarzystwa Ochotniczej Straży Ogniowej i orkiestry składającej się z mieszkańców wsi i młodzieży szkolnej.

Orkiestra występowała podczas wszystkich uroczystości kościelnych, szkolnych i państwowych. Uczestniczyła w paradach i przemarszach straży pożarnej w drodze do kościoła, szkoły czy remizy. Zwykle po oficjalnych uroczystościach odbywały się zawody strażackie i popularne zabawy taneczne, w trakcie których przygrywała ta sama orkiestra.

Niewiele wcześniej (1881) w niedalekim Starym Zamościu powstała słynna Włościańska Orkiestra Karola Namysłowskiego. Pewnego razu obie orkiestry spotkały się na pielgrzymce i połączone wykonały pod jedną batutą oprawę uroczystości odpustowej. Poziom i umiejętności orkiestr były wówczas wyrównane. Po II wojnie światowej orkiestra hrabiego Namysłowskiego przeszła na finansowanie państwa i święcąc nieustanne sukcesy przetrwała do dnia dzisiejszego.

Siennicka orkiestra natomiast, nie miała w owym czasie tyle szczęścia zarówno do mecenatu szlacheckiego jak i państwowego. Zaczęła przechodzić kryzys, głównie ze względu na brak wsparcia finansowego i różnicę zdań pomiędzy kapelmistrzem Józefem Czerwieńcem, a zarządem OSP w Siennicy Różanej, który patronował orkiestrze. Taką wersję potwierdzał słynny i utalentowany skrzypek ówczesnej orkiestry – Stanisław Łoza z Siennicy Różanej.

Do muzycznych indywidualności zaliczany był także Stanisław Brzyszko oraz Władysław Dzik (1896-1956), który podczas służby wojskowej w carskiej armii przydzielony został do orkiestry dętej i grał na trąbce oraz skrzypcach. Po blisko sześcioletniej nieobecności powrócił w rodzinne strony i natychmiast założył orkiestrę dętą składającą się z siennickiej młodzieży. W skład zespołu weszli:

  1. Antoni Nowosad – trąbka
  2. Antoni Ciechan – tenor
  3. Józef Ciechan – alt
  4. Jan Szymański –klarnet
  5. Jan Miazga – klarnet
  6. Aleksander Derkaczewski – klarnet
  7. Jan Mróz – tuba
  8. Władysław Mróz – bas
  9. Stanisław Łoza – bas
  10. Józef Kuś – baryton
  11. Józef Zając – bęben
  12. Stanisław Zając – trąbka
  13. Józef Stefańczyk – alt
  14. Władysław Dzik (Dziuniek) – alt
  15. Tadeusz Łoza – tuba
  16. Józef Zaraza – tenor
  17. Stanisław Miszczak – klarnet
  18. Edward Herbut – klarnet
  19. Bronisław Proskura – alt
  20. Jan Gierszon
  21. Władysław Chorągiewicz

Orkiestra dęta szybko zyskała uznanie mieszkańców i miejscowych władz, a także proboszcza, który nawet zatrudnił kapelmistrza Władysława Dzika na etat kościelnego w siennickiej parafii.

Gdy w 1939 r. wybuchła wojna, orkiestra dęta zawiesiła swą działalność. Część muzyków powołano do czynnej służby wojskowej skąd trafili na front. Kilku dostało się do niewoli, a innych wysłano na roboty do Niemiec. Pozostali walczyli w oddziałach partyzanckich w okolicach Krasnegostawu.

Muzycy często zasilali inne zespoły, np. orkiestrę dętą Państwowej Straży Pożarnej w Krasnymstawie pod dyrekcją Stanisława Brzyszki zamieszkałego w Kozieńcu w gminie Siennica Różana. Członkowie tej orkiestry, którzy trafili na pierwszą linię frontu brali udział w walkach, a jednocześnie – gdy była taka potrzeba – koncertowali i grali podnosząc na duchu żołnierską brać. W składzie orkiestry znajdowali się także członkowie orkiestry siennickiej: Tadeusz Łoza, Józef Zaraza, Kazimierz Proskura, Jan Brzyszko. Jednym z bardziej doniosłych wydarzeń był ich udział w zaślubinach z morzem po zdobyciu Kołobrzegu. Orkiestra grała wówczas m.in. hymn Polski.

Po zakończeniu wojny kapelmistrz Władysław Dzik zaczął odbudowywać siennicki zespół. Wstąpili do niego powracający z wojska żołnierze-muzycy i miejscowa dorastająca młodzież: Czesław Bodio, Piotr Kaczor, Bronisław Kubik, Bolek Proskura, Józef Szopa.

Po 1950 r. zaczął werbować do orkiestry następną grupę uczniów, których szkolił we własnym mieszkaniu. Później, gdy powołani zostali do zasadniczej służby wojskowej, prawie wszyscy wstępowali do orkiestr wojskowych, a po powrocie do cywila wszyscy mogli się pochwalić umiejętnościami muzycznymi wysokiej klasy.

Byli wśród nich:

  1. Józef Szopa– tenor (Siennica Różana)
  2. Eugeniusz Miazga – tenor, puzon (Siennica Różana)
  3. Tadeusz Stopa– trąbka (Siennica Różana)
  4. Marian Bodio – bęben (Wola Siennicka)
  5. Bolesław Proskura– perkusja (Wola Siennicka)
  6. Józef Kniażuk – klarnet (Żdżanne)
  7. Stanisław Kowalczyk – baryton (Żdżanne)
  8. Adolf Miszczak – perkusja (Siennica Duża)

Po śmierci Władysława Dzika w 1956 r. kapelmistrzem został Antoni Nowosad.

W kolejnych latach w sposób naturalny oraz ze względów komercyjnych orkiestranci zaczęli się grupować w mniejsze zespoły, kapele ludowe, kapele weselne i zespoły jazzowe.

Władysław Dzik ps. Dziuniek (akordeon) i Jan Szymański (saksofon altowy) zaangażowali Eugeniusza Miazgę (puzon), Tadeusza Stopę (trąbka), Bolesława Proskurę (perkusja) i Witolda Bodio (saksofon tenorowy). Niebawem szóstka muzyków stała się pierwszą w okolicy grupą jazzową. Zaczęli zespołowo kupować nowe instrumenty, tworzyć własny repertuar (Władysław Dzik-Dziuniek i Witold Bodio), a przy tym robić nowe opracowania na podstawie nagrań radiowych i płyt. Eugeniusz Miazga zajmował się rozpisywaniem repertuaru i nut, bo w tych czasach trudno było o partyturę i podobne materiały.

Orkiestra w krótkim czasie zyskała wielkie powodzenie i uznanie. Z łatwością pozyskiwała zamówienia na wesela i zabawy. Dwa lata grała w chełmskim kasynie „Pod Kasztanami”. Obsługiwała studniówki, bale jubileuszowe i sylwestrowe zarówno w Krasnymstawie, Chełmie jak i Lublinie. Zespół nagradzany był na wielu przeglądach zespołów jazzowych.

Po dziesięciu latach wspaniałej muzycznej przygody Witold Bodio przeszedł do zespołu jazzowego Seweryna w Krasnymstawie, natomiast Eugeniusz Miazga założył 35-cio osobową orkiestrę dętą przy Urzędzie Miejskim w Krasnymstawie i był wiele lat jej kapelmistrzem. Niebawem dołączyli do niego: Edward Stopa, Ryszard Król i Aleksander Kukulski.

Członkowie-orkiestranci, którzy grali na terenie gminy Siennica Różana w latach 1910-2000:

  1. Bolesław Antoniak,
  2. Stanisław Antoniak,
  3. Kazimierz Bas,
  4. Czesław Bodio,
  5. Marian Bodio,
  6. Wawrzyniec Bodio,
  7. Witold Bodio,
  8. Franciszek Brodziński,
  9. Edward Brzyszko,
  10. Jan Brzyszko,
  11. Stanisław Brzyszko,
  12. Antoni Ciechan,
  13. Józef Ciechan,
  14. Władysław Choragiewicz,
  15. Aleksander Derkaczewski,
  16. Wawrzyniec Dubaj,
  17. Andrzej Dzik,
  18. Władysław Dzik,
  19. Władysław Dzik (Dziuniek),
  20. Jan Gierszon,
  21. Edward Herbut,
  22. Franciszek Jakubiec,
  23. Piotr Kaczor,
  24. Marian Kaźmierczak,
  25. Józef Kniażuk,
  26. Bolesław Komar,
  27. Stanisław Kowalczyk,
  28. Włodzimierz Kowalczyk,
  29. Ryszard Król,
  30. Bronisław Kubik,
  31. Stanisław Kubina,
  32. Wacław Kubina,
  33. Aleksander Kukulski,
  34. Henryk Kusy,
  35. Józef Kuś,
  36. Czesław Litwin,
  37. Paweł Łoza,
  38. Stanisław Łoza,
  39. Tadeusz Łoza,
  40. Franciszek Mazur,
  41. Kazimierz Mazurek,
  42. Adolf Miszczak,
  43. Eugeniusz Miazga,
  44. Jan Miazga,
  45. Adolf Miszczak,
  46. Stanisław Miszczak,
  47. Czesław Mochniej,
  48. Józef Mochniej,
  49. Jan Mróz,
  50. Józef Mróz,
  51. Władysław Mróz,
  52. Antoni Nowosad,
  53. Waldemar Nowosad,
  54. Jan Pawlicha,
  55. Aleksander Proskura,
  56. Bolesław Proskura,
  57. Bolesław Proskura (Dyzio),
  58. Bronisław Proskura,
  59. Franciszek Proskura,
  60. Edward Soczyński,
  61. Łukasz Soczyński,
  62. Jan Soczyński,
  63. Józef Soczyński,
  64. Władysław Soczyński,
  65. Eugeniusz Sobieszczuk,
  66. Józef Stefańczyk,
  67. Edward Stopa,
  68. Tadeusz Stopa,
  69. Eugeniusz Ślipecki,
  70. Józef Szopa,
  71. Jan Szymański,
  72. Jan Szynkaruk,
  73. Bronisław Tarajko,
  74. Franciszek Troć,
  75. Władysław Tryksza,
  76. Stanisław Tywoniuk,
  77. Zdzisław Woźniak,
  78. Józef Zając,
  79. Stanisław Zając,
  80. Józef Zaraza.

Jak wcześniej wspominałem, w 1956 roku kapelmistrzem i dyrygentem orkiestry dętej przy OSP w Siennicy Różanej został Antoni Nowosad, natomiast kapelmistrzem orkiestry dętej przy OSP w Zagrodzie – Antoni Ciechan zastępując Stanisława Brzyszkę, który grywał także w orkiestrze dętej z Kozieńca. Zespoły były cenione, ponieważ w ich składzie znajdowali się muzycy mający praktykę w orkiestrach wojskowych, co umożliwiło uzyskanie wysokiej znajomości teorii oraz gry na instrumentach.

Z czasem orkiestry dęte zaczęły się rozpadać i tworzyć małe zespoły, kapele i zespoły jazzowe.

Eugeniusz Miazga

I. Kapela ludowa (seniorzy)

  1. Stanisław Łoza
  2. Aleksander Proskura
  3. Władysław Tryksza
  4. Stanisław Miszczak
  5. Jan Szynkaruk
  6. Proskura Franciszek
  7. Józef Mochniej (Czortowicz) – bęben

II. Kapela weselna

  1. Antoni Ciechan
  2. Czesław Mochniej
  3. Stanisław Kubina
  4. Bronisław Tarajko
  5. Eugeniusz Ślipecki
  6. Marian Bodio

III. Kapela

  1. Antoni Nowosad – trąbka
  2. Henryk Kusy – saksofon tenorowy
  3. Edward Herbut – saksofon sopranowy
  4. Józef Kuś – puzon
  5. Zdzisław Woźniak – akordeon
  6. Adolf Miszczak – perkusja

IV. Kapela

  1. Aleksander Derkaczewski
  2. Franciszek Troć
  3. Józef Kniażuk
  4. Kazimierz Bas

V. Kapela

  1. Stanisław Zając
  2. Aleksander Derkaczewski
  3. Jan Pawlicha
  4. Adolf Miszczak
  5. Eugeniusz Sobieszczuk

Zespół jazzowy

  1. Władysław Dzik – akordeon
  2. Eugeniusz Miazga – puzon
  3. Witold Bodio – saksofon tenorowy
  4. Jan Szymański – saksofon altowy
  5. Tadeusz Stopa – trąbka
  6. Edward Stopa – saksofon tenorowy
  7. Bolesław Proskura – perkusja
  8. Ryszard Król– akordeon
  9. Aleksander Kukulski – perkusja

Kapela rodzinna w Kozieńcu

  1. Łukasz Soczyński – trąbka, skrzypce
  2. Władysław Soczyński – saksofon altowy
  3. Józef Soczyński – skrzypce
  4. Edward Soczyński – saksofon tenorowy
  5. Jan Soczyński – saksofon tenorowy
  6. Edward Brzyszko – akordeon
  7. Stanisław Brzyszko – multiinstrumentalista
  8. Bolek Proskura – perkusja
  9. Bronisław Tarajko – akoredeon

Orkiestra dęta w Zagrodzie

  1. Stanisław Brzyszko – kapelmistrz
  2. Stanisław Kubina – trąbka
  3. Wacław Kubina – trąbka
  4. Włodzimierz Kowalczyk – bas
  5. Stanisław Kowalczyk – tenor, bas
  6. Józef Kniażuk – klarnet
  7. Kazimierz Tywoniuk – trąbka
  8. Stanisław Tywoniuk – bas
  9. Czesław Litwin – trąbka
  10. Bolesław Komar – tenor
  11. Kazimierz Mazurek – tenor
  12. Wawrzyniec Dubaj – bęben
  13. Czesław Mochniej – saksofon

Zespół jazzowy w Siennicy Różanej

  1. Waldemar Nowosad
  2. Andrzej Dzik
  3. Leszek Pliszka
  4. Bogdan Bojarczuk
  5. Stanisław Widz

Muzycy współtworzący zespoły młodzieżowe

  1. Janusz Pawlicha
  2. Marian Pawlicha
  3. Marian Sawicki (Fredek)
  4. Henryk Gwarda
  5. Edward Kasjaniuk
  6. Edmund Dębicki
  7. Ryszard Korowaj
  8. Edward Słotwiński
  9. Ryszard Król
  10. Waldemar Wysocki
  11. Janusz Mazur
  12. Wiesław Demczuk
  13. Jerzy Bodio
  14. Bogdan Troć
  15. Adam Grzesiuk
  16. Zbigniew Manachiewicz
  17. Witold Kardyka
  18. Henryk Sereda
  19. Wójcik Sebastian
  20. Paweł Kiełbasa
  21. Jacek Mysłowski
  22. Tomasz Herbut
  23. Marcin Herbut
  24. Tomasz Nowosad
  25. Wojciech Nowosad
  26. Piotr Michalak
  27. Marcin Michalak
  28. Krzysztof Fornalski

i inni

Na przestrzeni ostatniego stulecia muzyczna pasja porwała tak wielu mieszkańców gminy Siennica Różana, że dziś nie sposób ustalić pełnego składu orkiestr. Mamy nadzieję, że dzięki czytelnikom „Ziarna” będzie to możliwe w kolejnych publikacjach.

Stanisław Brzyszko (24.04.1896-23.01.1984) przewodził kiedyś także orkiestrom w Zagrodzie i Kozieńcu. Przeszedł do historii jako nestor siennickich muzyków. Od 10 maja 1919 roku był członkiem orkiestry 7 Pułku Ułanów. Po ukończeniu Szkoły Podoficerskiej w roku 1922 wrócił do orkiestry pułkowej w stopniu kaprala. Awansowany do stopnia plutonowego, przeniesiony został do 21 Pułku Ułanów. Od 8 września 1944 roku w stopniu sierżanta szefował orkiestrze 12 Pułku Piechoty. 1 czerwca 1945 roku został kapelmistrzem orkiestry Zmotoryzowanego Pułku KBW. W listopadzie 1946 roku trafił do 9 Pułku Piechoty jako solista orkiestry pułkowej, a w 1957 roku do OSS w Pile na szefa orkiestry. Ze względu na stan zdrowia zwolniony z zawodowej służby wojskowej 31 października 1958 roku. Jako rencista przejawiał nieustanną aktywność artystyczną i zadbał o muzyczną edukację synów – Mariana, Zdzisława i Andrzeja. Zmarł 23 stycznia 1984 roku w wieku 88 lat.

Eugeniusz Miazga urodził się 6 lipca 1933 roku w Siennicy Różanej. W szkole podstawowej uczył się gry na akordeonie. Później podjął naukę gry na instrumencie dętym w orkiestrze pod batutą uzdolnionego i słynnego w środowisku muzyka Władysława Dzika i bardzo szybko zaczął koncertować z tym zespołem. W 1953 roku powołany został do służby wojskowej i przydzielony do orkiestry pułkowej do gry na barytonie. Robił znaczące postępy, za co został wyróżniony i awansowany. W cywilu kontynuował grę w zespołach dętych, kapeli ludowej oraz jako pierwszy w regionie puzonista w zespole jazzowym. Eugeniusz Miazga nagradzany był przez władze powiatowe, dyrektora Powiatowego Domu Kultury w Krasnymstawie – Marię Gładkowską oraz jej następców.

1 marca 1975 roku z inicjatywy władz miasta Krasnegostawu uczestniczył z założeniu orkiestry dętej. Spośród kilkudziesięciu muzyków jednogłośnie wybrany został kapelmistrzem. Dzięki doświadczeniu skompletował zespół i ustalił program działania. Początkowo muzycy grali na własnych lub wypożyczonych instrumentach. Po kilku próbach udało się doprowadzić z sukcesem do pierwszego koncertu z okazji Dnia Kobiet w krasnostawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Zespół brał udział we wszelkiego rodzaju świętach i konkursach zdobywając uznanie i wysokie nagrody. W późniejszym czasie dyrygent zaangażowany był przy organizowaniu orkiestry młodzieżowej. Krasnostawska Orkiestra Dęta pod batutą Eugeniusza Miazgi koncertowała przeszło 30 lat – do 2005 roku. Eugeniusz Miazga w 2015 roku nominowany został do Honorowego Wyróżnienia „Złote Karpie”. Podobnie jak wielu sienniczan upowszechniał kulturę artystyczną poza miejscem zamieszkania.

Młodzieżowa Orkiestra Dęta

Na stronie internetowej Centrum Kultury w Siennicy Różanej widnieje dawny zapis dotyczący okoliczności powstania Młodzieżowej Orkiestry Dętej. Zespół określony w nim został „perełką instrumentalną” okolicy, w domyśle – powiatu. Podobna grupa istniała w owym czasie tylko w Krasnymstawie. Siennicka orkiestra powstała w 1997 r. z inicjatywy wójta Leszka Proskury i początkowo liczyła 25 młodych muzyków z terenu gminy. Dzięki staraniom władz gminnych otrzymała wyposażenie z likwidowanych jednostek wojskowych. Wiele instrumentów zakupili sami rodzice, inne ofiarowali muzycy-seniorzy, np. dawny kapelmistrz Antoni Nowosad. Od początku muzyczny wizerunek orkiestry kształtował doświadczony Tadeusz Stopa – kierownik i wychowawca młodego pokolenia instrumentalistów.

Pierwszy występ orkiestry odbył się w lutym 1998 r. w Zespole Szkół im. Synów Pułku w Siennicy Różanej. Członkom zespołu wręczono z tej okazji listy pochwalne. Od tego czasu orkiestra zagrała liczne koncerty na imprezach okazjonalnych i rocznicowych w gminie, powiecie, województwie, a nawet we Lwowie. W repertuarze miała także muzykę kościelną, stąd systematyczny udział w uroczystościach parafialnych w Siennicy Różanej oraz Żdżannem. Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Siennicy Różanej mogła pochwalić się sukcesami w przeglądach orkiestr dętych w Krasnymstawie, Krasnobrodzie, Bychawie i Parczewie. Członkowie zespołu uczestniczyli w warsztatach muzycznych na Roztoczu, Mazurach, w Pieninach, Sudetach, Karkonoszach i Zakopanem.

Po odejściu Tadeusza Stopy funkcję kapelmistrza i prowadzącego pełnili: Dariusz Antosik, Artur Bosy, Grzegorz Dzirba, Marcin Zasiadczuk i Jeremi Giejsztor.

Skład Młodzieżowej Orkiestry Dętej około roku 2007:

  1. Daniel Antoniak – puzon
  2. Jurek Antoniak – trąbka
  3. Alicja Baryga – trąbka
  4. Anna Dubaj – klarnet
  5. Klaudia Mazurek – klarnet
  6. Weronika Herbut – klarnet
  7. Paulina Kwiatek – trąbka
  8. Agata Orzechowska – flet
  9. Karina Kielech – saksofon altowy
  10. Tomasz Rudzki – puzon
  11. Konrad Loba – trąbka
  12. Mateusz Kowalczyk – bas
  13. Grzegorz Kowalczyk – trąbka
  14. Karol Bojarczuk – baryton
  15. Mateusz Muda – klarnet
  16. Paweł Kołtun – trąbka
  17. Michał Kaluźniak – saksofon altowy
  18. Kamila Wepa – trąbk
  19. Adolf Miszczak – bęben (gościnnie)

 

Zespół zawiesił działalność w 2012 roku. Przez szeregi Młodzieżowej Orkiestry Dętej przewinęło się kilkadziesiąt osób. Skład zmieniał się każdego roku wskutek rotacji absolwentów siennickich szkół. Po czterech latach w 2016 roku nastąpiło reaktywowanie zespołu. Obowiązków kapelmistrza podjął się wychowanek orkiestry Konrad Loba.

Orkiestry i kapele II

Orkiestry i kapele II

Ze wspomnień:

Władysława Dzika i Antoniego Nowosada

Plejada muzycznych indywidualności

Józef Czerwieniec

Data powstania orkiestry kościelnej, która dała początek Kapeli Ludowej, przyjmowana jest wg różnych źródeł na rok 1899 lub 1911. Założycielem jej i nauczycielem gry był ówczesny organista w siennickim kościele – Józef Czerwieniec. Ten „chory na polskość” społecznik zorganizował w tym samym czasie chór istniejący do dnia dzisiejszego, a 14 lat później przyczynił się do powstania Towarzystwa Ochotniczej Straży Ogniowej.

Trzydziestoosobowa kapela ubrana była latem w parcianki i słomiane kapelusze, a zimą w brązowe sukmany i rogatywki z szarym barankiem. Każdego Nowego Roku kolędowała chodząc od domu do domu po całej Siennicy. Podobnie w dniach popularnych imienin (Józefa, Jana, Stanisława) składała życzenia solenizantom otrzymując w zamian gorzałkę i pierogi. Po kilku latach z dużego składu zespołu wyłoniły się trzy indywidualności muzyczne, czyli: Władysław Dzik (skrzypce, kornet), Stanisław Brzyszko (skrzypce, klarnet) oraz Stanisław Łoza (skrzypce, bas).

Nieobca im była harmonizacja, transpozycja, a ponadto potrafili grać na wszystkich instrumentach dętych. Później Stanisław Łoza i Władysław Dzik wcieleni zostali do armii carskiej, tam też grali w wojskowych orkiestrach blisko pięć lat.

Stanisław Brzyszko

W czasie gdy dwaj uzdolnieni koledzy szlifowali swoje umiejętności w szeregach armii, Stanisław Brzyszko zorganizował dwa zespoły: dęty i dęto-skrzypcowy. Skład ich był niewielki (od 5 do 8 osób) co pozwalało grać na weselach i innych uroczystościach rodzinnych w granicach dawnego powiatu krasnostawskiego i chełmskiego. Kontynuowali także tradycję winszowania w czasie imienin.

Uczniami utalentowanego muzyka byli m.in.: Stanisław Kowalczyk (bas), Czesław Litwin (baryton), Łukasz Soczyński (szwagier Stanisława Brzyszki – kornet), Wawrzyniec Dubaj (baryton), Łukasz Brzyszko (brat Stanisława – skrzypce).

Gdy w 1914 roku powstała konspiracyjna organizacja do walki z okupantem pod nazwą Polska Organizacja Wojskowa Stanisław Brzyszko utworzył jeden z jej oddziałów w Zagrodzie, a przy nim orkiestrę. Popularna była wówczas pieśń:

Pierwsza brygada

słowa: Andrzej Hałaciński, Tadeusz Biernacki

muzyka: Andrzej Brzuchal-Sikorski (?)

Legiony to żołnierska nuta,
Legiony to straceńców los,
Legiony to żołnierska buta,
Legiony to ofiarny stos.

Ref.

My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos rzuciliśmy swój życia los,
Na stos, na stos.

O ileż mąk, ileż cierpienia,
O ileż krwi, wylanych łez.
Pomimo to – nie ma zwątpienia,
Dodawał sił – wędrówki kres.

Mówili, żeśmy strumieniami,
Nie wierząc nam, że chcieć to móc.
Laliśmy krew osamotnieni,
A z nami był nasz drogi wódz!

Nie chcemy już od was uznania,
Ni waszych mów, ni waszych łez.
Skończyły się dni kołatania
Do waszych serc, do waszych kies.

Dzisiaj już my jednością silni
Tworzymy Polskę — przodków mit,
Że wy w tej pracy nie dość pilni,
Zostanie wam potomnych wstyd!

Inaczej się dziś zapatrują
I trafić chcą do naszych dusz,
I mówią, że nas już szanują,
Lecz właśnie czas odwetu już!

Dziś nadszedł czas pokwitowania
Za mękę serc i katusz dni.
Nie chciejcie więc politowania,
Zasadą jest: za krew chciej krwi.

Umieliśmy w ogień zapału
Młodzieńczych wiar rozniecić skry,
Nieść życie swe dla ideału
I swoją krew i marzeń sny.

Potrafim dziś dla potomności
Ostatki swych poświęcić dni,
Wśród fałszów siać siew szlachetności
Miazgą swych ciał, żarem swej krwi.

Grali także oberki, polki, mazurki oraz walce klasyczne lub piosenki w rytmie walca, a każdy utwór ludowy z przyśpiewkami.

W tych latach miało miejsce szczególne zdarzenie. Podczas koncertu w pobliskim Rejowcu otrzymali od jakiejś niewiasty zamówienie na odegranie „Pierwszej brygady”. Kobieta głęboko wzruszona, ogarnięta wspomnieniami i piękną muzyką skończyła życie jeszcze przed zakończeniem utworu.

Stanisław Brzyszko (24.04.1896-23.01.1984) przewodził kiedyś także orkiestrom w Zagrodzie i Kozieńcu. Przeszedł do historii jako nestor siennickich muzyków. Od 10 maja 1919 roku był członkiem orkiestry 7 Pułku Ułanów. Po ukończeniu Szkoły Podoficerskiej w roku 1922 wrócił do orkiestry pułkowej w stopniu kaprala. Awansowany do stopnia plutonowego, przeniesiony został do 21 Pułku Ułanów.

W 1935 roku Stanisław Brzyszko założył przy straży pożarnej w Krasnymstawie kolejną orkiestrę. Zespół istniał aż do II wojny światowej. Jego uczniowie – Jan Brzyszko, Marek Hałas i inni – grali w krasnostawskiej orkiestrze miejskiej prawie do końca XX wieku.

Od 8 września 1944 roku w stopniu sierżanta szefował orkiestrze 12 Pułku Piechoty. 1 czerwca 1945 roku został kapelmistrzem orkiestry Zmotoryzowanego Pułku KBW. W listopadzie 1946 roku trafił do 9 Pułku Piechoty jako solista orkiestry pułkowej, a w 1957 roku do OSS w Pile na szefa orkiestry. Ze względu na stan zdrowia zwolniony z zawodowej służby wojskowej 31 października 1958 roku. Jako rencista przejawiał nieustanną aktywność artystyczną i zadbał o muzyczną edukację synów – Mariana, Zdzisława i Andrzeja. Zmarł 23 stycznia 1984 roku w wieku 88 lat.

Władysław Dzik – kościelny

Władysław Dzik miał doskonałą możliwość opanowania gry u organisty Józefa Czerwieńca. I wykorzystał ją, rozpoczynając naukę na dwóch instrumentach – kornecie i skrzypcach. Dzięki zdolności i zaangażowaniu poznał tajemnice gry na innych instrumentach dętych tj. na barytonie, alcie i basie.

Pobór do carskiego wojska nie przerwał jego działalności muzycznej. Grał w orkiestrze wojskowej do Rewolucji Październikowej. Nauczył się tam również gry na bałałajce. Poznał folklor rosyjski i ukraiński. Po powrocie do kraju został powołany na kapelmistrza orkiestry OSP w Siennicy Różanej. Posiadał partytury i wykonywał utwory klasyczne oraz całe uwertury.

Z orkiestrą dętą występował na wielu przeglądach powiatowych i wojewódzkich zdobywając najczęściej pierwsze nagrody w swojej kategorii. Dobierał chętnych i zdolnych uczniów, których osobiście dokształcał. Byli nimi: Antoni Nowosad (kornet), Antoni Ciechan (targos) , Józef Kuś (baryton), Jan Mróz, Władysław Mróz, Władysław Jakubiec, Józef Stefańczyk, Józef Zając, Jan Miazga, Jan Gierszon i Władysław Chorągiewicz oraz kilku muzyków, uczniów Józefa Czerwieńca m.in. Stanisław Miszczak i Stanisław Łoza. Krótko przed wojną grał na klarnecie i kornecie Aleksandr Derkaczewski.

Wojna nie przerwała pracy zespołu Władysława Dzika. Grano na weselach w zmniejszonych składach (np. dwoje skrzypiec i bęben). Orkiestra występowała również pod przymusem na zabawach dla niemieckich żołnierzy w Rybiem i Krasnymstawie.

Po wojnie ponownie zebrał zespół orkiestry dętej, który nadal zajmował czołowe miejsca w regionalnych przeglądach. Liczył około 10 osób. Były to czasy gdy sowicie nagradzano zespoły działające przy OSP. Dzięki czemu można było zaopatrywać się bez problemu w stroje i instrumenty. Modna była wówczas piosenka, którą skomponował Władysław Dzik do słów Tadeusza Sznajdera grającego na bębnie i śpiewającego przez tubę, wykonaną domowym sposobem z lekkiej blachy i zastępującą współczesny mikrofon.

Kochać dzielnie

słowa: Tadeusz Sznajder

muzyka: Władysław Dzik

Nasz gospodarz, wielki pan,

To się wie dokładnie,

Bo postawił wina dzban,

Zagramy mu ładnie.

I zagramy, zaśpiewamy

Również dla żoneczki,

Bo dzisiaj jest wesele,

Trzeba zakąteczki.

Więc panowie muzykanci

Wznieśmy okrzyk złoty.

Niechaj żyje, z nami pije,

Zachowa trzy cnoty!

Ref.

Kochać dzielnie i przyciskać szczelnie,

I orkiestrę popierać rzetelnie.

Kochać dzielnie i przyciskać szczelnie,

I spółdzielnie popierać rzetelnie.

Kochać dzielnie i przyciskać szczelnie,

I orkiestrę popierać rzetelnie.

Kochać dzielnie i przyciskać szczelnie,

I orkiestrę odwieźć rzetelnie.

A gdy muzyk wróci z grania

Do swojej rodziny,

Choć zmęczony bardzo

Opowiada nowiny.

Że wódeczki było dużo,

Jedzenia do diabła,

Że się ucałował panien,

Aż mu buzia zbladła.

A pan młody z tej dziedziny

Nabierze ochoty

I zaprosi nas na chrzciny

Za te piękne cnoty.

Orkiestra w pełnym składzie brała udział w obchodach świąt pierwszomajowych w Krasnymstawie. Władysław Dzik grał do końca swojego życia. Zmarł nagle w 1956 roku. Pochowany został na cmentarzu parafialnym w Siennicy Różanej. Pomnik dla Władysława Dzika ufundował jego zięć Józef Rybczyński.

Stanisław Łoza

Stanisław Łoza – trzeci uczeń Józefa Czerwieńca i nauczyciela Zdunkiewicza – był w zespole pierwszym skrzypkiem. Grał z kapelą w kościele parafialnym w Siennicy Różanej podczas świąt, procesji, pogrzebów, na pielgrzymkach. Przygrywali także w sąsiednich parafiach. Grupa muzyków występowała w regionalnych strojach ludowych, koncertowała m.in. w Chełmie, Leżajsku lub Krasnymstawie.

Stanisław Łoza był w wojsku carskim pod zaborem rosyjskim, trafił do Finlandii. Tam grał w orkiestrze dętej na basie. Gdy wrócił po pięciu latach, Finlandię i jej mieszkańców zawsze mile wspominał. Po zakończeniu I wojny światowej ożenił się z Bodiówną, siostrą flecisty. Stanisław Łoza grał wówczas na kontrabasie i barytonie, Kazimierz Łoza na II skrzypcach, Antoni Łoza i Jan Zając na kornetach, a Józef Jakubiec na klarnecie. Ten zespół w czasie międzywojennym towarzyszył teatrowi muzycznemu, który wystawił m.in. sztuki: „Miłość cygańska”, „Igraszki z diabłem”, „Kapral Szczapa” itp.

Zespół Stanisława Łozy osiągnął wysoki poziom artystyczny i grał nawet na większych karnawałowych zabawach w pałacach Smorczewskiego, Osieckiego, Laskowskiego w Barakach, czy Koszarskiego w Siennicy Różanej.

Po II wojnie światowej w 1948 roku zorganizował kapelę ludową z chórem, zespół taneczny i chóralny. Występowali (jak wspomina Władysław Dzik junior – „Dziuniek”, który grał wówczas na II skrzypcach), dwukrotnie w Warszawie, na ogólnopolskich dożynkach we Wrocławiu na Psim Polu i w Lublinie na obchodach 10-lecia PRL. Wtedy zespoły z Siennicy występowały w pojedynkę. Później na ogólnopolskich dożynkach w Poznaniu i Krakowie w zespole łączonym pod kierownictwem Wandy Kaniorowej. Ulubionym utworem Łozy był walczyk:

Tam na cmentarzu przy mogielnicy

Tam na cmentarzu przy mogielnicy

Klęczy dziewczyna co jest z Siennicy.

Klęczy, ach, klęczy i mocno płacze,

Kiedy kochany ja cię zobaczę?

Sztuka „Chata za wsią” była śpiewana przez chóry: cygański i chłopski. Łoza zawsze towarzyszył aktorom we wszystkich spektaklach. Był bardzo żywiołowy. Władysław Dzik „Dziuniek” tak opowiadał o tamtych czasach: Przypominam sobie w związku z tym pewne wydarzenie, które miało miejsce w Warszawie. Otóż, po występie gdy mieliśmy już opuścić scenę, ktoś z organizatorów szepnął: marsza, marsza zagrajcie. Łoza niewiele myśląc zaczął grać „Alte Kamera den”. Był to marsz niemiecki. Po zakończeniu występu jeden z widzów orzekł: Wszystko było dobre tylko marsz mógł być polski. Stanisław Łoza był też niezwykle uczulony na fałszowanie melodii. Pewnego razu kapela przygrywała zespołowi tanecznemu (także z Siennicy) prowadzonemu przez Albina Łosia. W trakcie występu Stanisław Dubaj grający w zastępstwie Józefa Mroza na kontrabasie zafałszował. Wtedy Łoza gwałtownie przerwał granie i krzyknął pokazując smykiem w stronę nowicjusza „be, be, be!”. Jak się wówczas czuł zespół taneczny w przerwanym tańcu nie muszę mówić. Ale co było robić, Łoza nie znosił złej muzyki.

Zespół na wszelkich przeglądach i konkursach zdobywał przeważnie pierwsze miejsca. Raz nawet w nagrodę otrzymał nowe skrzypce.

U schyłku życia Stanisław Łoza grał tylko sam; w kościele: „Ave Maria Venerabilis ter” na ślubach lub inne utwory poważne. Pochowany został na siennickim cmentarzu. W tej chwili prawie nikt nie wspomina o człowieku, który tak wiele wniósł do siennickiej kultury.

Bolesław Górny

Bolesław Górny pochodził z Koloni Leszno w gminie Trawniki. W Siennicy Różanej zjawił się w 1931 roku jako nauczyciel szkoły podstawowej. Uczył wychowania muzycznego, fizycznego oraz prowadził drużynę harcerską. Mieszkał u mojego ojca – opowiada Władysław Dzik „Dziuniek” – a mieszkanie jak na owe czasy, było dość dobre bo z podłogą. Uczęszczałem wówczas do piątej klasy szkoły podstawowej. W domu grywałem na własnych skrzypcach proste piosenki, które nuciła mi moja siostra Julia. Widział to i słyszał Górny. Niebawem zwołał zebranie rodzicielskie i zaproponował, aby w szkole rozpocząć naukę gry na skrzypcach i mandolinie. Propozycję przyjęto z entuzjazmem. Zgłosiło się około 40 chętnych, ale powstał niebłahy problem, skąd wziąć instrumenty. Z czasem jednak zakupiono je w jednej z lwowskich wytwórni lutniczych w dwóch ratach. Skrzypce dotarły pocztą, a jeden egzemplarz kosztował wówczas 25 złotych.

Górny uczył bezpłatnie. Lekcje odbywały się dwa razy w tygodniu po zajęciach szkolnych lub wieczorami w jego mieszkaniu przy lampie naftowej. Prowadził również chór szkolny na dość wysokim poziomie śpiewający pieśni ludowe, patriotyczne, harcerskie – na trzy, cztery, a nawet pięć głosów. Po półrocznej nauce grano razem z chórem (w każdym głosie kilka skrzypiec). Śpiewano wtedy pieśni: „Kochasz ty dom”, „Sam jeden, sam jeden”, „Co tam marzyć o kochaniu”, „Śmigi, śmigi”, „Za Niemnem” itp. Ulubionym utworem Bolesława Górnego była kołysanka na skrzypce. Jej melodia do dzisiaj tkwi w mojej pamięci – wspominał Władysław Dzik.

Po roku nauczyciel doprowadził do takiego poziomu, że chór i orkiestra grała w marszu idąc do kościoła na czele drużyny harcerskiej. Później urządzano takie marsze do Rejowca, Kaniego i Leszna – wioski skąd pochodził. Odbywały się tam koncerty na ulicy dla miejscowej ludności. Chodziły za nami tłumy ludzi, a w szczególności dzieci. Występowaliśmy również Krasnymstawie i Zamościu będąc tam z wycieczką. Gdy byłem w klasie szóstej mieliśmy już dobry i duży zespół. W jego skład wchodzili głównie uczniowie z klasy siódmej: Bronisław Kubina (zginął na froncie w 1939 r.), Tadeusz Rybczyński (jako lotnik brał udział w obronie Wielkiej Brytanii), Władysław Samulak (wyjechał do Kanady), Stefańczyk, Sobieszczuk, Wójcik, Śliwiński także trafili poza granice Polski. Na klarnecie grał Julian Mazur z Woli Siennickiej, na bębnie Stanisław Dubaj. Grały także dziewczęta: Helena Śliwińska (żona Jana Mudy), Wanda Koprówna, Bronisława Mochniej, Bronisława Gułaś-Krusz. Następnie: Kazimierz Kaczor, Franciszek Nowosad (zginął w czasie okupacji), Aleksander Derkaczewski, Kazimierz Proskura (zamieszkały w Warszawie) i wielu innych.

Bolesław Górny z całym gronem pedagogicznym współpracował z OSP i młodzieżą koła „Wici”. Lubował się ponadto w prowadzeniu amatorskiego teatru, któremu przygrywały zespoły Władysława Dzika i Stanisława Łozy. Wystawiono wówczas: „Miłość cygańską”, „Zemstę”, „Chatę za wsią” itp. Pod okiem zdolnego pedagoga aktywnie działała też drużyna harcerska. Uprawiano kilka dziedzin sportu tj. piłkę nożną, siatkową, koszykówkę, bieg na nartach, organizowano piesze wycieczki kończące się ogniskiem zawsze w towarzystwie chóru i orkiestry szkolnej.

Niebawem Bolesław Górny przeniesiony został do Krasnobrodu (pow. zamojski). Bardzo go nam brakowało, toteż wielokrotnie odwiedzaliśmy się nawzajem. Bohater moich wspomnień miał narzeczoną, której pomagał w nauce, gdy uczęszczała do średniej szkoły. Pochodziła z jego stron. Nazywała się Katarzyna Kwiecińska. Po zaręczynach jednak opuściła go wychodząc za innego. Przeżył to boleśnie i chciał nawet popełnić samobójstwo. Kawalerem pozostał do śmierci, poświęcając się pracy kulturalno-oświatowej.

W czasie okupacji gdy przebywał u swojego brata w Krynicy obok Rejowca śledzony był przez gestapo. Jak łatwo się domyślić wkrótce został aresztowany i zabity. Ten wspaniały człowiek pozostał dzisiaj jedynie w pamięci sienniczan, a nazwisko zachowało się na pamiątkowej tablicy w holu Szkoły Pedagogicznej w Chełmie, której był absolwentem.

Antoni Nowosad i inni

Po śmierci byłego kapelmistrza Władysława Dzika orkiestrę dętą objął i prowadził Antoni Nowosad. Były to lata mniejszej popularności dętych orkiestr. Zaczęły być modne saksofony i akordeony. Pierwszy odłączył się od zespołu Antoni Ciechan – tenorzysta i założył zespół dęto-symfoniczny. Grał w okolicach na północ od Siennicy Różanej tj. w Stójle, Ostrowie, Krupem, Bańkowszczyźnie i Krynicy. Po nabyciu saksofonu przez Jana Szymańskiego, a przez Władysława Dzika „Dziuńka” – akordeonu, muzycy oddzielili się od orkiestry dętej i założyli oddzielną grupę. Na owe czasy był to zespół bardzo modny, grali więc na wielu zabawach, weselach, studniówkach m.in. w Krasnymstawie w Domu Strażaka, Domu Kultury w Rejowcu, Kraśniczynie, Surhowie i Chełmie. Zapraszano ich na zabawy sylwestrowe, bale maturalne itp.

Następnie Łukasz Soczyński (szwagier Stanisława Brzyszki) założył zespół familijny i grał w okolicach Wojniak, Depułtycz, Zagrody, Leśniowic. Antoni Nowosad po rozwiązaniu swojej orkiestry dętej zorganizował z saksofonistą i solistą Henrykiem Kusym nowy zespół, bardzo zgrany. Postarali się o wzmacniacz i ogrywali okolicę: Zagrodę, Żdżanne, Wierzchowiny, Siennicę Dużą, Maciejów i Zawadówek. Piątym zespołem wyłonionym z byłej orkiestry dętej była grupa prowadzona przez Aleksandra Derkaczewskiego, który wraz z akordeonistą Bronisławem Tarajkiem grali w okolicach Kumowa, Czajek, Brzezin, Chełmca, Łukaszówki i Rakołup. W taki sposób zespoły promowały siennicką muzykę. Bywało, że trzeba było reprezentować gminę na eliminacjach, czy konkursach wówczas z najlepszych muzyków tworzono reprezentacyjną kapelę. Różne organizacje chciały im patronować (OSP, Związki Zawodowe Kółek Rolniczych, Gminna Spółdzielnia S.Ch. itd.) ponieważ zawsze zdobywali czołowe lokaty.

Dwóch członków naszego zespołu propagowało rodzimy folklor nawet poza granicami Polski; Aleksander Derkaczewski w czasie wojny znalazł się na Węgrzech i grał w miejscowych zespołach dzięki czemu przywiózł do ojczyzny prawdziwe czardasze, które do końca życia grał i śpiewał po węgiersku. Ja znalazłem się w Czechach i grałem w zespole wśród Czechów i Niemców. Z dużym powodzeniem dla miejscowej ludności graliśmy oberki, polki, polonezy i krakowiaki. Po wyzwoleniu wróciwszy do Polski przywiozłem wiele utworów czeskich, tyrolskich i niemieckich. A były to: min. „Sowa po lesie widzi”, „Sukienka”, „Kalina ja woda”, „Wczoraj była niedziela” itp. Jeszcze do końca XX wieku zespoły miały w swoim repertuarze wymienione utwory.

Długo istniał zespół orkiestry dętej w Zagrodzie po Stanisławie Brzyszko. Prowadził go Stanisław Kowalczyk. W latach osiemdziesiątych XX wieku z tamtego składu grali jeszcze Stanisław Kubina na kornecie i pomimo braku palców, Józef Kniażuk na saksofonie. Starzejące się pokolenie zastępują młodzi, przeważnie synowie dawnych muzyków. Grają w zespołach gitarowo-organowych. Syn Antoniego Nowosada, Waldemar miał swój zespół (od 1990 – Przewodniczący Rady Gminy w Siennicy Różanej), Antoni Ciechan miał syna Andrzeja, który grał na gitarze (zginął w wojsku śmiercią tragiczną), mój syn Andrzej gra na saksofonie w Lublinie. Synowie Jana Pawlichy: Marian i Janusz grają w Kapeli Ludowej. Marian Bodio (syn bębnisty Michała z zespołu Stanisława Łozy) długo grał w Kapeli Ludowej, a Czesław na klarnecie. Po Witoldzie Bodiu gra Jurek na gitarze basowej. Po Franciszku Proskurze – syn Bronisław w orkiestrze dętej w Krasnymstawie. Po Franciszku Mazurze (uczniu Czerwieńca), syn Julian grywał w zespole harcerskim. Po Józefie Zającu syn Stanisław w dawnej orkiestrze dętej w Krasnymstawie. Po Łukaszu Soczyńskim grał na saksofonie syn Edward. W latach osiemdziesiątych wyłonił się zespół Eugeniusza Sobieszczuka (ucznia Stanisława Łozy).

W Siennicy krążyło swego czasu takie przysłowie: „Rzuć kamykiem w tłum ludzi wychodzących po nabożeństwie z kościoła, a trafisz w muzykanta”. Każda panna marzyła, aby zostać żoną muzykanta. Śpiewana była nawet na ten temat piosenka: „Żeby tak Pan Bóg dał, żeby mnie jakiś grajek chciał” (autor nieznany).

Żeby mi tak Pan Bóg dał,

żeby mnie jaki grajek chciał.

Chleba bym mu uprosiła,

skrzypce bym za nim nosiła.

Ref.

On by tylko, on by tylko, on by tylko grał!

On by tylko, on by tylko, on by tylko grał!

W pogodny wieczór, w wiosenny czas

poszlibyśmy oboje w las,

usiedlibyśmy na szczycie skał,

ja bym śpiewała, a on by grał.

Ref.

On by tylko…

Choćby przyjechał nawet król sam,

żeby mi swoje królestwo dał,

ja bym się z tego śmiała,

wszystkim świętym dziękowała.

Ref.

Że ja grajka, że ładnego, że ja grajka mam!

Że ja grajka, że ładnego, że ja grajka mam!

Historia wg relacji Władysława Dzika „Dziuńka i Antoniego Nowosada.

Opracowanie: Andrzej David Misiura.

Uzupełnieniem dziejów ruchu muzycznego na terenie gminy Siennica Różana jest historia działalności społecznej i artystycznej Władysława Dzika „Dziuńka” przedstawiona w 39 wydaniu „Ziarna”. Historię orkiestr dętych, natomiast uzupełniają wspomnienia Eugeniusza Miazgi, które opublikowane zostały w 42 wydaniu.

Strefa Wokalna CK

 

Strefa Wokalna funkcjonuje przy Centrum Kultury w Siennicy Różanej pod opieką instruktora Zbigniewa Wolanina. W ostatnich latach grupę współtworzyli następujący soliści: Andżelika Biłan, Izabela Bobel, Gabriela Dubaj, Wojciech Dziedzic, Kamila Gleń, Andżelika Gospodarek, Katarzyna Kargul, Monika Mazur, Klaudia Mazuerk, Karolina Nowakowska, Aneta Zaworska, Patrycja Zaworska, Anna Żebrowska oraz rodzeństwo Agnieszka i Artur Proskurowie.

 

Zespół Śpiewaczy Słowianki

Zespół Śpiewaczy „Słowianki”

Ta samorodna grupa zawiązała się w 1984 roku z inicjatywy Haliny Skiby i Jadwigi Szaron za rozległym wzgórzem na skraju gminy w niewielkiej miejscowości Baraki. Przed „Słowiankami” stanęło niełatwe zadanie zajęcia godnego miejsca przy zespołach o wieloletniej tradycji i wypracowanym profilu artystycznym. Początkowo grupę wspierał znajomością dawnego folkloru grywający na akordeonie Stanisław Skiba, mąż Haliny Skiby. Obie Panie nie szczędziły wysiłku, przy organizowaniu wyjazdów na liczne zaproszenia, a przy tym dostosowywały repertuar na każdą okoliczność. Obok starych nieznanych pieśni, albo melodyjnych i lubianych utworów często starały się dodać coś od siebie, czyli ułożyć własną piosenkę związaną z nadchodzącym występem. Zawsze był to jeszcze jeden miły prezent dla organizatorów, których taki występ kosztował jedynie symboliczną kanapkę, albo talerz bigosu.

Skład zespołu na przestrzeni 30 lat zmieniał się nieznacznie. W grupie założycielskiej znalazły się: Halina Skiba, Jadwiga Szaron, Janina Bodio, Marianna Piętal, Janina Berbeć, Maria Szostek i Halina Karwat.

Słowianki musiały pogodzić swoje domowe obowiązki z pracowitymi próbami i udziałem w całodniowych wyjazdach nieraz daleko poza miejsce zamieszkania. Dzisiaj coraz więcej ludzi rozumie ile wysiłku twórczego, organizacyjnego, a nawet fizycznego wymaga stworzenie i utrzymanie w aktywności społecznej grupy, albo zespołu artystycznego. Dzisiaj dla takiej pracy jest więcej zrozumienia i prawie nikt nie wypowiada się z lekceważeniem o pracownikach kultury. Sporo osób próbuje zaangażować się w jej rozpowszechnianie i coraz więcej instytucji oraz organizacji opiera właśnie na kulturze swoje statutowe działania. Zdarza się, że niektórzy preferują tylko konsumpcyjne oferty kulturalne lub tanią rozrywkę i w takich sytuacjach wyraźnie widać, jak ważny jest specjalista lub właściwie przygotowany animator kultury. Na szczęście „Słowianki” trafiały na ludzi, którzy potrafili dostrzec i wydobywać prawdziwe wartości artystyczne. Jednym z nich była długoletnia choreografka i wokalistka, Krystyna Kobylańska córka państwa Skibów. Gdy czas pozwalał Krystyna przyjeżdżała z pobliskiego Krasnegostawu i uczestniczyła w próbach, służyła radą oraz doświadczeniem zawsze przejawiając więź emocjonalną, bo przecież wyrosła z tego samego gniazda w zacisznych i jak się okazuje twórczych Barakach.

Podczas pierwszego występu na gminnych dożynkach widownia nagrodziła je brawami i szczerym uśmiechem, a później zachęcone aprobatą władz i środowiska zabrały się do intensywnej pracy i już po pół roku 24 marca 1984 roku na Wojewódzkim Przeglądzie Zespołów Ludowych w Chełmie zdobyły cenne wyróżnienie i nagrodę pieniężną. Zanim władze gminy ufundowały im stroje zwykle pożyczały je z Krasnostawskiego Domu Kultury albo szyły we własnym zakresie.

Z roku na rok konsekwentna praca nad repertuarem i samym zespołem przynosiła widoczne efekty. Występowały we wszystkich uroczystościach na terenie ówczesnego województwa chełmskiego. Od 1995 roku zdobywały czołowe miejsca na Regionalnym Przeglądzie Piosenki i Przyśpiewki Ludowej w Rejowcu począwszy od wyróżnień, aż po II miejsce w 2001 i III miejsce w 2004 roku. Zdobywały wyróżnienia w Wojewódzkim Przeglądzie Zespołów Śpiewaczych w Chełmie (1997, 1998). Wielokrotnie uczestniczyły w dożynkach wojewódzkich np. w Chełmie, Wierzbicy, Łukowie, Siennicy Różanej itd. Były stałym uczestnikiem dorocznych Przeglądów Twórczości Artystycznej Seniorów w Hrubieszowie, Jarmarku Jagiellońskiego w Parczewie, Festiwalu Piosenki i Przyśpiewki Ludowej o „Wierzbową Piszczałkę” w Trawnikach, Przeglądu Pieśni i Poezji Papieskiej w Gorzkowie, Chmielaków Krasnostawskich oraz eliminacji wojewódzkich do Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu. Zdobyły wyróżnienie w XXXIV Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki i Przyśpiewki Ludowej w Przedbórzu (woj. łódzkie, 2012), nagrodę podczas Przeglądu Piosenki i Pieśni Patriotycznej w Siennicy Różanej (2011), I miejsce na Festiwalu Ludowym „Z kulturą i o kulturze” w Łopienniku (2012) i III miejsce na Festiwalu Kulinarnym i Energii Kobiecej w Chełmie. Zapraszał je na koncerty Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie, Muzeum Wsi Lubelskiej i wielu innych.

Nominowane były w kategorii zespół śpiewaczy w powiatowym konkursie Kultura 2004 oraz 2013.

Dzisiaj „Słowianki” są jednym z bardziej aktywnych zespołów gminy Siennica Różana. Ciągle nie mają płatnego instruktora i może dzięki temu łatwiej utrzymują oryginalny charakter. Zachowują autentyczne formy zapominanych pieśni, których wiele przetrwało dzięki ich wspaniałej pasji. Dwutomowa kronika zawiera dziesiątki podziękowań, pamiątek, dyplomów i nagród. Wśród wpisów zacnych gości znajduje się Poseł na Sejm RP Piotr Miszczuk, Starosta Krasnostawski Janusz Szpak, Prezes Regionalnego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, ksiądz proboszcz Józef Kaproń, poeci Krystyna Winiarczyk i Krzysztof Kołtun, malarka Maria Kiełbasa, przewodniczący Rady Gminy Waldemar Nowosad, wójt Leszek Proskura z żoną Ewą, komendant gminny OSP Janusz Dobosz, kolejni dyrektorzy Gminnego Ośrodka Kultury w Siennicy Różanej, prezesi i dyrektorzy różnych instytucji, kierownicy zaprzyjaźnionych zespołów artystycznych, władze Banku Spółdzielczego, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Marek Sawicki, piosenkarka Maria Winiarska, aktorka Katarzyna Chrzanowska i sam Wojciech Siemion jak wszyscy oczarowany „Słowiankami”. Takich dedykacji byłoby znacznie więcej, ale nie zawsze była pod ręką księga wpisów.

W 2009 roku w specjalnym opracowaniu pod redakcją Lidii Jurkiewicz i Renaty Tywoniuk wydanym (przez GOK w Siennicy Różanej) na okoliczność jubileuszu 25-lecia Zespołu Śpiewaczego „Słowianki” wobec mnóstwa zdarzeń artystycznych, w których uczestniczyły nasze bohaterki postanowiono dla porządku i czytelności uporządkować ten dorobek. W punktach wymieniono udział zespołu: w przeglądach i festiwalach, uroczystościach jubileuszowych, uroczystościach rocznicowych i imprezach, wymieniono podziękowania i dyplomy uznania, wyszczególniono jubileuszowe życzenia oraz wpisy do kroniki zespołu. Od tamtego czasu miały miejsce nowe występy, przybyło dyplomów, nagród i fotografii. W opracowaniu przedstawiono także sylwetki samych śpiewaczek i napisano wiele pięknych i ciepłych słów, które warto przytoczyć:

Wraz z nazwą rodzi się osobowość śpiewającej grupy, w której dominuje słowiańska dusza: otwarta, żywiołowa, radosna, wrażliwa, nostalgiczna i niespokojna. Słowianki są pełne wigoru i wyobraźni, zakorzenione myślą i sercem w tradycji ludowej tworzą charakter zespołu, który nabiera coraz wyraźniejszych rysów. Portret zespołu wyłania się również z repertuaru jak i z emocji, gestów i nastrojów oraz ludzkiego oblicza kilku kobiet, które wkładają duszę, wolę i osobiste talenty w to co robią. (…)

A co im w duszy gra? Otóż zespół sięga głównie do ludowej twórczości, która ocalała przed ludzką niepamięcią. Przyśpiewki, stare ballady, dumki, pieśni ludowe, biesiadne, religijne i żołnierskie stanowią repertuar zespołu. Słowianki śpiewają na pogodę i deszcz (…)

Obecnie zespół występuje w składzie czteroosobowym. Czasem jeszcze użycza swojego głosu Halina Skiba, która coraz częściej pomieszkuje u córki w Krasnymstawie.

Andrzej David Misiura

Skład zespołu w 2014 roku
1.    Jadwiga Szaron

2. Halina Skiba +
3.    Janina Bodio
4.    Janina Berbeć
5.    Halina Wójcik

Osoby, które współtworzyły

Zespół Śpiewaczy „Słowianki”

w latach 1983-2014

1.    Janina Berbeć
2.    Janina Bodio
3.    Halina Karwat
4.    Marzena Loba
5.    Marianna Piętal
6.    Halina Skiba
7.    Jadwiga Szaron

8.    Maria Szostek
9.    Halina Wójcik

10.  Ewa Żdżyłowska

Jedna z dawnych pieśni śpiewana przez „Słowianki”

Konsultacja: Krystyna Kobylańska

Akompaniament: Stanisław Skiba

Smutny dzień nastaje

Smutny dzień nastaje, smutna to godzina,

Wiatrem opisuje smutna to nowina.

Wiatrem opisuje w mieście Jeruzalem,

Zdjęta jest Panienka, zdjęta wielkim żalem.

Sła panna z kościoła Jerozolimskiego,

Zginął ji synacek, nie spostrzegła tego.

Posłabym go sukać, sama nie wiem kędy,

Już mnie nocka zasła, już ciemności wsędy.

Gabryelu Święty, sługo pobożliwy,

Zginął mi synacek, zginął ty godziny.

Nie turbuj się matko, nie turbuj się wiele,

Najdzies ci synacka Bożego w kościele.

Na środku kościoła doktorów nauca,

Liste im podaje, pisma ich nauca.

Ni miało to dziecię roku trzynastego,

Żeby nauczało doktora mądrego.

Idzie ta panienka z temi radościami,

Nalazła synacka między dochtorami.

Oj synu mój synu, synu mój jedyny,

Zraniłeś mi serce, teraz tej godziny.

Nie tyleć ty matko żalu będziesz miała,

Kiedy ty mnie będziesz za krzyża piastowała.

Wolałabym synu trzykroć razy umrzeć,

Niżeli cię synu raz na krzyżu ujrzeć.

I razuć ty matko umierać nie będziesz,

Przecie mnie ty z krzyża piastowała będziesz.

Ojce z nieba Boże usłysz moją mowę,

Pocies i poratuj smutną białogłowę.

(1831 r.)

Zespół Śpiewaczy Wrzos

Zespół Śpiewaczy „Wrzos” powstał w kwietniu 2012 roku w Boruniu, miejscowości leżącej na skraju gminy Siennica Różana przy drodze do Kraśniczyna i tętni życiem kulturalnym. Oprócz śpiewaków działają tam twórcy rękodzieła artystycznego : Jolanta Czwalik, Anna Humin, malarz artysta Tomasz Maćkiewicz i inni. Aktywność Borunia przejawia się również w dziedzinie kulinarnej, w której nagrody nieustannie otrzymuje Koło Gospodyń Wiejskich pod przewodnictwem Grażyny Kielech.

Osoby, które występowały i występują w Zespole Śpiewaczym „Wrzos” oraz grupie kabaretowej:

Grażyna Kielech, Irena kamińska, Kazimiera Waszczyńska, Aneta Kułaga, Iwona Miszczak, Anna Kamińska, Anna Pawler, Anna Przytuła, Agata Kamińska, Joanna Kamińska, Jadwiga Łuczkiewicz, Stanisław Łuczkiewicz, Henryk Koniuszewski, Jacek Wydra, Dariusz Kamiński. Prowadzenie i akompaniament: Zbigniew Wolanin.

 

Zespół Tańca Współczesnego No Name

Zespół Tańca Współczesnego „No Name” powstał w 2011 roku przy Centrum Kultury w Siennicy Różanej. Instruktorem i choreografem jest Sabina Englot – magister pedagogiki z przygotowaniem kierunkowym w dziedzinie tańca współczesnego. Na siedmioletnią działalność zespołu składają się cotygodniowe zajęcia zwieńczone prezentacją przygotowanych układów choreograficznych na przeglądach, konkursach, festiwalach i festynach w wielu miejscowościach. Dziewczęta uczestniczą również w wyjazdowych zajęciach warsztatowych, podczas których mogą przyjrzeć się pracy artystów tancerzy. Obecnie „No Name” współtworzy dziewięć uczennic gimnazjów i szkół średnich: Emilia Bobel, Izabela Bobel, Gabriela Dubaj, Patrycja Dyjach, Klaudia Karpik, Weronika Kniażuk, Aleksandra Kura, Wiktoria Martyn, Natalia Pazyna.

Grupa Plastyczna "Osiemnastka"

Grupa Plastyczna OSIEMNASTKA

 

Grupa Plastyczna „Osiemnastka” zawiązała się wiosną 2013 roku przy Centrum Kultury w Siennicy Różanej. 10 grudnia 2013 roku na długo pozostanie w pamięci gości i uczestników wernisażu pierwszej zbiorowej wystawy malarstwa autorów związanych z gminą Siennica Różana. Na spotkanie przybyli poeci i artyści z grup plastycznych „Pasja” (Chełm) i „Paleta” (Krasnystaw). Liczba siennickich malarzy przerosła przewidywania samych organizatorów. Solidarnie przyjechali z różnych stron, aby spotkać się ze sobą i pokazać swoje dzieła. W folderze znalazło swoje miejsce aż 20 autorów i, jak zapewnia Andrzej Misiura, dyrektor Centrum Kultury w Siennicy Różanej, na kolejnej wystawie mogą pojawić się następne nazwiska. Wystawa prezentowała 60 prac plastycznych i czynna była do 22 grudnia 2013 roku. Podczas wernisażu rozstrzygnięto X Konkurs Poetycki „ZIARNO”, który zapoczątkowany został w 1982 roku.

Dorobek poszczególnych twórców Grupy Plastycznej „Osiemnastka” cyklicznie prezentowany jest w kolejnych numerach Czasopisma Społeczno-Kulturalnego „Ziarno” oraz podczas indywidualnych wystaw.

Folder z pierwszej zbiorowej wystawy.

Grupa Plastyczna 1-4

Grupa Plastyczna 5

Grupa Literacka

Grupa Literacka jeszcze w latach 80-tych XX wieku wyodrębniła się z dawnego Klubu Twórców Ludowych, w którym sporą grupę stanowili piszący wiersze. Dali oni początek i ośmielili kolejne pokolenia poetów. Obecnie grupa liczy kilkanaście osób. Poeci korzystają z indywidualnych warsztatów organizowanych przez Centrum Kultury, biorą udział w spotkaniach, konkursach, wernisażach, festynach i koncertach. Wiersze publikują w czasopismach, wydawnictwach zbiorowych i własnych tomikach poetyckich o co kolejno zabiega Centrum Kultury w Siennicy Różanej. Opiekunem grupy Jest Andrzej David Misiura.

Ukoronowaniem działalności grupy oraz lokalnych literackich dziejów jest antologia poetów siennickich „Ziemia nad błękitem”, której promocja zapowiadana jest już na lipiec 2020 roku. Jako zapowiedź okładka książki łączącej twórczość 29 poetów.

Dziecięca Sekcja Plastyczna

Dziecięca Sekcja Plastyczna, jest kuźnią młodych talentów. Na przestrzeni blisko ćwierćwiecza z sukcesem kształtuje twórcze osobowości. Wiele spośród młodych uczestników spotkań jest dzisiaj absolwentami średnich szkół plastycznych i studiów artystycznych.

Dzieciaki zajęcia traktują jak relaks czy zabawę i być może w tym jest cała recepta na sukces. Zajęcia sekcji plastycznej początkowo prowadziła Maria Kiełbasa, a obecnie jej dzieło kontynuuje córka – Sylwia Kiełbasa.

 

Grupa Rękodzieła Artystycznego GRA

 

Janina Bodio przyszła na świat 9 września 1939 roku. W młodości rodzima Kolonia Zastawie (obecnie Krasnystaw) oklaskiwała ją w roli Hesi – bohaterki „Moralności pani Dulskiej”. Później zamieszkała w Barakach i gospodarzyła z mężem na sześciu hektarach. Przez kilka lat prowadziła sklep spożywczy Gminnej Spółdzielni i była radną Banku Spółdzielczego w Siennicy Różanej. Wychowała jedną córkę. Rozmiłowana w kulturze od początku śpiewa ze „Słowiankami”, a w wolnych chwilach wyplata ze słomy misterne szkatułki, koszyki i przeróżne przedmioty. Jest ambasadorem siennickiego rękodzieła. W 2013 roku została głównym zwycięzcą Powiatowego Konkursu Kultura w kategorii Twórca Kultury.

 

 

Janina Berbeć, matka dwóch córek urodziła się 14 kwietnia 1949 roku w Chełmcu. Niejednokrotnie 7,5 hektarowe gospodarstwo dawało się we znaki, ale nigdy nie przeszkadzało pełnić funkcji przewodniczącej Koła Gospodyń Wiejskich w Barakach. Okrągłe dziesięć lat była żoną sołtysa chętnie angażując się w sprawy życia społecznego. W chwilach wolnych od pracy i obowiązków oddawała się pasji śpiewania i haftowania. Efektem tych zamiłowań stały się bogato zdobione kwieciste obrusy i udział w artystycznych sukcesach Zespołu Śpiewaczego „Słowianki” wspierany znajomością, od czasów dziecięcych, dawnych pieśni ludowych.

 

 

Jolanta Czwalik pochodzi z Borunia w gminie Siennica Różana i swoją twórczą przygodę rozpoczęła od wyrabiania kwiatów, stroików, wyrobów z papieru a później rozszerzyła swoje zainteresowania na inne kategorie. Z pasją udziela się nie tylko w swoim środowisku, ale również reprezentuje gminę i powiat podczas różnych imprez. Aktywność twórczyni jest często nagradzana pierwszymi miejscami.

 

 

Maria Guz mieszka w Siennicy Różanej i od młodości zajmuje się rękodziełem artystycznym. Aktywnie uczestniczy w kiermaszach, konkursach, wystawach i festynach, prezentując szeroki wachlarz twórczości. Prace jej nagradzane są w różnych kategoriach co świadczy o bogatych i wszechstronnych umiejętnościach.

 

 

Halina Wójcik urodziła się 28 czerwca 1947 roku w Ksawerówce obok Fajsławic. Wychowała dwie córki prowadząc z mężem 10-hektarowe gospodarstwo w Barakach. Chociaż praca na roli wypełniała całe dnie, to nieustannie towarzyszyła jej piosenka. Sięgała również po szydełko wytwarzając misterne serwety, które stawały się ozdobą wielu wystaw. Do najbardziej znanych prac należy becik kunsztownie zdobiony haftem richelieu.

 

Kabaret i Kapela Czarny Salceson

Zwariowana ilość humoru z „Czarnym Salcesonem”

Kabaret, który później przyjął nazwę Kapela Obejściowa „Czarny Salceson”, powstał 10 grudnia 1980 roku w Gminnym Ośrodku Kultury w Siennicy Różanej z siedzibą w Woli Siennickiej. Kierownikiem zespołu został jego założyciel Andrzej Misiura – dyrektor tego ośrodka. Pierwszy występ odbył się już 4 stycznia 1981 roku na przeglądzie widowisk obrzędowych w Krasnostawskim Domu Kultury z programem autorskim pt. „Z kozą i gwiazdą”. W tym czasie w skład kabaretu wchodzili: Andrzej Misiura, Witold Kardyka (współzałożyciel), Marek Trumiński, Mieczysław Szmit, Zdzisław Pokrywiecki, Ewa Dębicka, Bożena Manachiewicz, Helena Żurek, Krzysztof Mazurek i inni. Po zdobyciu głównej nagrody artyści już po miesiącu uczestniczyli w Ogólnopolskim Sejmiku Wiejskich Zespołów Teatralnych w Tarnogrodzie, gdzie zwrócili uwagę jurorów oryginalnym scenariuszem i wykonaniem.

W marcu 1981 roku „Czarny Salceson” wystąpił po raz pierwszy w groteskowym programie muzyczno-instrumentalnym w Woli Siennickiej. Skład zespołu zasilił wówczas Adam Grzesiuk, natomiast uczestniczący w próbach Krzysztof Franczak rozchorował się i nigdy nie wystąpił. Grał za niego wówczas na bębnie Andrzej Misiura, który później przez wiele lat prowadził konferansjerkę oraz przedstawiał skecze i monologi, parodiował m.in. prof. Wiktora Zina i prezentował fragment „Konopielki”. Szybko okazało się, że na program muzyczny jest większe zapotrzebowanie. Można go było z powodzeniem prezentować zarówno w pomieszczeniach zamkniętych jak w plenerze i zawsze łatwiej taki repertuar sprzedać.

W owym czasie trwała moda na kapele podwórkowe. Organizowano dla nich festiwale, turnieje i przeglądy. W pobliskim Krasnymstawie istniały nawet dwa takie zespoły: Kapela Podwórkowa „Sex Blue Psychotańco Orchestra” (Tadeusz Kiciński i inni) przy KDK oraz „Stowarzyszenie Właścicieli Młynków do Pieprzu” (Andrzej Babik i inni) przy Klubie Relax. Przed powstaniem „Czarnego Salcesonu” to właśnie w „Młynkach” występował Andrzej Misiura oraz Bożena Skiba z Baraków. Repertuar tych zespołów imponował, ale „Czarny Salceson” poszukując oryginalności pozostał przy folklorze ludowym, nawiązując do tradycji nazwą: Kapela Obejściowa. Kierownikiem muzycznym i autorem muzyki został Witold Kardyka, a nad stroną literacką nadal czuwał Andrzej Misiura. Wiele muzycznych pomysłów, a nawet teksty piosenek podrzucali także członkowie kapeli. Słowa pisali głównie: Saturnin Naliwajko, Mieczysław Szmit, Witold Kardyka, Andrzej Misiura, ale także Marek Trumiński i Artur Omański.

III nagroda w Ogólnopolskim Chmielakowym Turnieju Kapel Podwórkowych w Krasnymstawie w 1982 roku i propozycja nagrań w PR Lublin zrobiła trochę zamieszania: „obcy” twierdzili, że Siennica „kupiła” zawodowych muzyków, a „znajomi” podejrzewali kumoterstwo przy podziale nagród. Następnego roku wszystko wyjaśnił VII Ogólnopolski Festiwal Kapel i Orkiestr Podwórkowych w Przemyślu. Kapela Obejściowa „Czarny Salceson” była tam bezkonkurencyjnie najlepsza, zdobyła trzy nagrody: grand prix – nagrodę Wojewody Przemyskiego, nagrodę prezydenta miasta Przemyśla i dyrektora RSW za niespotykaną oryginalność. Trafiła na łamy prasy, a także okładki tygodników ilustrowanych. Występowała w radiu i telewizji. Rok później również była najlepsza otrzymując główną nagrodę na Ogólnopolskich Spotkaniach Kabaretów w Zawoi. Były przy tym nagrania do kilku programów telewizyjnych m.in. „Spotkanie w Zawoi”, „Spotkanie w Siennicy Różanej” oraz blisko setka koncertów. Oto skład ówczesnej kapeli: Witold Kardyka, Andrzej Misiura, Marek Trumiński, Artur Omański, Adam Grzesiuk, Jerzy Parzymies, Zdzisław Pokrywiecki, Krzysztof Rychter i Mieczysław Szmit.

Specyficzna muzyka jaką prezentował zespół i dobre autorskie teksty sprawiły, że był rzeczywistym ewenementem wśród tego typu grup muzycznych i kabaretowych. Doskonale radził sobie np. z bluesem, skifflem, reggae rockiem przemieszanymi elementami muzyki ludowej.

Inność „Czarnego Salcesonu” podkreślały także instrumenty, które wymyślone i wykonane zostały przez członków grupy: gittara (rozbudowana tara do prania), tamnamotał (bęben z wbudowanym brekiem i kilkoma elementami perkusyjnymi), banjo (6-strunowe, nieco głośniejsze od tradycyjnego) oraz bębass (ogromne banjo spełniające rolę kontrabasu).

Kostiumami były brązowe fraki, białe spodnie i koszule z muszką lub krawatem, buty gumowe i berety. W takich strojach prezentowali dynamiczną muzykę wzmocnioną wokalem kilku głosów.

Zespół przez wiele lat współpracował ze Sceną Ludową w Krakowie, Radiem Lublin, telewizją i estradami. Dzięki narastającej popularności o „Czarnym Salcesonie” powstawały nawet anegdoty i dowcipy.

W 1987 roku Kapela Obejściowa „Czarny Salceson” nagrała telewizyjny program rozrywkowy, emitowany w niedzielę przy największej oglądalności. Równolegle tworzy oprawę muzyczną i kabaretową (Jerzy Parzymies i Andrzej Misiura) podczas rozstrzygnięcia konkursu na Najmilszą Dziewczynę Wsi. Tytuł Miss otrzymała wówczas związana z kabaretem i Siennicą Różaną Monika Szczygieł, której zdjęcie trafiło na kolorową okładkę „Nowej Wsi”.

W kronice GOK w Woli Siennickiej można przeczytać ciekawy zapis, że od stycznia do października 1987 roku „Czarny Salceson” zagrał 40 koncertów!

Pod koniec 1987 roku kapelę – kabaret zasilił Andrzej Woźniak, który przygarnął ją do Gminnego Ośrodka Kultury w Krasnymstawie z siedzibą w Siennicy Nadolnej. Poprzez kolejne liczne koncerty, nagrania radiowe i telewizyjne kabaret utrzymał kondycję i solidnie zapracował na popularność. W 1988 roku został laureatem Prezentacji Estradowych „Estrada 1988” w Łodzi. W 2000 roku na Festiwalu Humoru i Satyry w Lidzbarku Warmińskim otrzymał wyróżnienie. W 2001 roku kabaret zmienił styl, stał się bardziej estradowy. Grupę zasilił Zbigniew Wolanin, Agnieszka Kwaśniewska i Tadeusz Kiciński. Tuż po zmianie formuły w 2001 roku w konkursie autorskich audycji radiowych zajął pierwsze miejsce w Lidzbardzkiej Biesiadzie Humoru i Satyry. Kabaret uczestniczył w konkursie piosenki kabaretowej OBORA w Poznaniu w 2005 roku i otrzymał bardzo pochlebne opinie. Nagrywał w Radiu Lublin piosenki kabaretowe, a w listopadzie 2010 roku nagrał 45 minutowy film ze studiem TVP 1 pt: „Toczy się kabaret”.

W ciągu 35 (dzisiaj 39) lat w Kabarecie „Czarny Salceson” wystąpili: Artur Omański, Zdzisław Pokrywiecki, Adam Grzesiuk, Mieczysław Szmit, Andrzej Misiura, Witold Kardyka, Marek Trumiński, Jerzy Parzymies, Ryszard Żyłowski Cym, Tomasz Gieleta, Andrzej Babik, Waldemar Dubaj, Jerzy Brześciński, Jerzy Bodio, Tomasz Jabłoński, Tomasz Zięba, Dariusz Grobelny, Arkadiusz Dziewulski, Helena Żurek, Agnieszka Kwaśniewska, Magda Czyżewska, Celestyn Aghadi, Mieczysław Pawelec, Waldemar Skóra, Adam Skóra, Janusz Salitra, Dariusz Słota, Jarosław Bogdan Depta, Aneta Wrona, Iwona Sip, Andrzej Woźniak, Tadeusz Kiciński, Zbigniew Wolanin, Bogdan Troć, Maciej Wijatkowski, Grzegorz Michalec i inni. Teksty niemalże od początku pisze niezawodny Saturnin Naliwajko.

Mile wspominany jest Jerzy Rysak, instruktor muzyczny KDK, któremu kabaret wiele zawdzięcza, Walerian Suchodolski za okazaną pomoc muzyczną. Niestety obaj już nie żyją. Z kabaretem współpracowali także: Marek Janiszewski, dr Jan Sęk, Jacek Żelisko, Eugeniusz Marchewa, Maciej Znamierowski, Edward Mączka, Ireneusz Poniewozik, koledzy z radia i TVP oraz wielu innych.

Obecnie Kabaret Czarny Salceson występuje w składzie: Witold Kardyka, Zbigniew Wolanin, Katarzyna Gierula, Andrzej Woźniak i Tadeusz Kiciński. Grupą opiekuje się Gminne Centrum Kultury w Krasnymstawie z siedzibą w Siennicy Nadolnej.

Zespół Pieśni i Tańca JAWOR

Zespół Pieśni i Tańca „Jawor”

Zespół Pieśni i Tańca „Jawor” Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie rok 1960 przyjął za pierwszy w swej bogatej działalności artystycznej. Aczkolwiek pewne dokumenty i relacje tańczących wcześniej osób wskazują, że już w lutym 1956 roku występował zespół taneczny WSR. Trzon tej grupy stanowili wówczas nieliczni studenci wydziałów rolniczych, którzy wcześniej tańczyli w zespole UMCS i z chwilą powołania Wyższej Szkoły Rolniczej w 1955 roku przeszli do nowo powstałej uczelni, stanowiąc zalążek zespołu tanecznego. Jednakże mała prężność organizacyjna studentów, jak i zbyt częste zmiany instruktorów (J. Ignaczak, S. Leszczyński, J. Wirska) nie mogły gwarantować ciągłej i efektywnej pracy.

Józef Dzik

Pełna kronika wydarzeń zespołu „Jawor” do roku 2010

Dopiero przejęcie kierownictwa artystycznego zespołu przez znanego lubelskiego choreografa (pochodzącego z Siennicy Różanej) Józefa Dzika w jesieni 1959 roku, wiąże się ściśle z nową historią zespołu, który od tej chwili nieprzerwanie prowadzi działalność. Ten znakomity samouk, autentyczny miłośnik i wielki znawca kultury ludowej, nie tylko do perfekcji opanował kunszt choreograficzny i umiejętność komponowania wspaniałych widowisk, ale potrafił również wszczepić swe zamiłowania młodzieży akademickiej. Należy w tym miejscu wspomnieć o akompaniatorze zespołu, świetnym akordeoniście Bogusławie Tomasiku, który przez wiele lat towarzyszył zespołowi, a później był filarem kapeli.

Bogusław Szot

W powstaniu Zespołu Pieśni i Tańca niebagatelną rolę odegrał Bogusław Szot, założyciel działającego już wtedy z sukcesami chóru WSR. Chór był w lepszej sytuacji, gdyż poprzednio, jako zespół Wydziału Rolnego UMCS przeszedł bez uszczerbków personalnych do nowej uczelni. Właśnie dla potrzeb programowych chóru, B. Szot angażował wspomnianą grupę taneczną z WSR (1956 r.), a przy wyjazdach zagranicznych – z konieczności inne lubelskie, lepiej już zorganizowane zespoły. Tym samym stworzył atmosferę zapotrzebowania na taki zespół, który działałby stale w ramach tej samej uczelni. Odpowiednią osobą do prowadzenia zespołu był niewątpliwie Józef Dzik – przyjaciel Bogusława Szota. Obaj współtworzyli więc program artystyczny zespołu – jeden od strony tanecznej, drugi – wokalnej i muzycznej. Trwało to do 1973 roku, kiedy B. Szot, wybrawszy drogę kariery naukowej (habilitacja) z braku czasu musiał zrezygnować z pasji artystycznych.

Jubileusz 10-lecia zespołu, widoczni założyciele „Jaworu”

Początki nie były łatwe. Oprócz nauczania nowego i trudnego repertuaru, należało zmienić formy organizacyjne. Pierwszym prezesem zarządu zespołu został student Wydziału Rolnego Edward Kubit. Nie sposób tutaj nie wspomnieć o wieloletnim tancerzu (1960-68) niezwykle zaangażowanym w sprawy zespołowe, studencie Wydziału Zootechnicznego, jednym z pierwszych prezesów Józefie Zagorze.

W 1964 roku zespół udał się na swój pierwszy wyjazd zagraniczny na Węgry, towarzysząc chórowi WSR. Prezentowany tam program obejmował wspólnie z chórem widowisko „Lubelska suita weselna”, tańce narodowe, regionalne oraz węgierskie, czeskie, ukraińskie i mołdawskie.

Rok 1965 przyniósł kolejny sukces. Zespół zdobył pierwsze miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Kultury Studenckiej w Warszawie. Koncertował na scenie Opery Warszawskiej oraz przed kamerami telewizyjnymi w Warszawie, prezentując 35-minutowy program. W 1966 roku na centralnych uroczystościach obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego w Kruszwicy wykonał dwa koncerty, jako reprezentant amatorskich zespołów folklorystycznych. W tym też roku Rada Naczelna Zrzeszenia Studentów Polskich wytypowała zespół na Międzynarodowy Festiwal Trzech Kontynentów (Europa, Azja, Afryka) do Istambułu. Był to pierwszy dla zespołu tak daleki i prestiżowy wyjazd. Oprócz Istambułu zespół występował w Ankarze, Izmirze i Adampolu.

Sukcesy w kraju i za granicą zobowiązywały do dalszej aktywnej działalności, ale w roku 1967, z uwagi na prestiżowy konkurs chórów studenckich, chórzyści nie mogli dłużej angażować się w pracę Zespołu Pieśni i Tańca. Wówczas Bogusław Szot podjął się przygotowania wokalnego tancerzy. Była to ciężka i trudna praca, ale po kilku zgrupowaniach przygotowawczych (Gardzienice, Uhrusk), osiągnięto pełny sukces i samodzielny już Zespół Pieśni i Tańca miał opracowany repertuar, który mógł prezentować na scenach krajowych i zagranicznych.

Innym zagadnieniem był brak własnych kostiumów, które najczęściej pożyczane były od działających zespołów przy Garnizonowym Klubie Oficerskim oraz Wojewódzkim Związku Gminnych Spółdzielni w Lublinie. Sami więc studenci, członkowie zespołu nadzorowani przez niestrudzonego Józefa Dzika własnoręcznie szyli pierwsze stroje. Dzięki tej grupie pasjonatów zespół „stawał na nogi”, zaczął się liczyć w lubelskim środowisku. Wyróżniającą się już wtedy osobą był początkujący (1965 r.) tancerz Janek Pogonowski, który na dobre związał się z nim, przez lata odciskając pozytywne piętno na jego artystycznym wizerunku. Także Tadeusz Wierzbicki – świetny organizator, wieloletni tancerz, prezes zarządu, później kierownik zespołu. Jemu z kolei zespół zawdzięcza wzbogacenie garderoby o nowe kostiumy i wyprowadzenie go na międzynarodowe sceny.

Coraz bardziej obszerny i dopracowany repertuar był również w znacznej mierze zasługą Zofii Toruń – drugiego choreografa pozyskanego wówczas (1969 r.) do zespołu. Z. Toruń pracowała do 1984 r., pełniąc rolę instruktora „szlifującego” pomysły choreograficzne J. Dzika, dbając o poprawność figur i kroków. Z ramienia władz uczelni, pierwszymi kuratorami zespołu byli profesorowie: Leszek Malicki, Ryszard Turski, Janusz Welento, Tadeusz Kęsik. Zespół, ugruntowawszy swoją czołową pozycję w artystycznym ruchu studenckim, często koncertował, zdobywał uznanie w kraju i za granicą.

W 1967 roku współpracę z zespołem rozpoczął Krzysztof Kramek, początkowo jako akompaniator, później szef kapeli, a od 1980 roku do lipca 2009 roku – kierownik muzyczny zespołu. Większość opracowań muzycznych jest jego autorstwa.

W 1971 roku został zatrudniony w charakterze instruktora czołowy tancerz i solista zespołu – wspomniany Jan Pogonowski. Z kilkuletnią przerwą pracuje do dzisiaj, pełniąc rolę pierwszego choreografa. Wiele układów choreograficznych jego autorstwa weszło do programu zespołu. W tym czasie (1978 r.) zespół rozrósł się, powiększył o drugą, młodszą grupę taneczną. Od lipca 2009 roku Jan Pogonowski pełni w zespole funkcję kierownika artystycznego.

Po śmierci Józefa Dzika w 1979 r., ciężar odpowiedzialności za zespół spadł na Z. Toruń, J. Pogonowskiego, K. Kramka i Leszka Tymczynę (1971-80 r.) – ówczesnego kierownika zespołu, wcześniej tancerza i prezesa zarządu. Taka bowiem funkcja została utworzona przez władze uczelni w 1978 roku. Wsparciem dla kadry zespołu – choć na krótko (1 rok) był wielki autorytet, wspaniały choreograf Ignacy Wachowiak.

Od 1976 roku (z kilkuletnią przerwą) związany był z zespołem Mirosław Stojak. Początkowo jako akompaniator-amator, a od 1981 roku zatrudniony został w charakterze instruktora. Występował z kapelą, prowadząc ją samodzielnie na koncertach krajowych i zagranicznych. Od lipca 2009, aż do śmierci w sierpniu 2013 roku pełnił w zespole funkcję kierownika muzycznego.

W latach 1982-1990 funkcję instruktora i pierwszego choreografa pełniła Ewa Wierzbicka – wcześniej tancerka i solistka, przez dwa lata (1988-90) pełniąca obowiązki kierownika zespołu.

Rozrastający się o nowe grupy taneczne zespół zmuszał do powiększenia kadry. Typowym jest, że kolejni instruktorzy wywodzili się z grona tancerzy – wychowanków zespołu, co gwarantowało niezmienność jego charakteru. W 1983 roku rozpoczął prowadzenie zajęć Adam Grochecki, jako instruktor tańca. W 1984 roku zostali zatrudnieni w charakterze akompaniatorów Jan Kozłowski oraz Zbigniew Smagowski, który w miarę potrzeby prowadzi kapelę na koncertach.

Pewnym mankamentem w zespole był brak instruktora wokalnego. Współpracujący z zespołem niezapomniany Władysław Byszewski na nowo „rozśpiewał” młodzież, ale potrzebny był ktoś na stałe. Przygotowania wokalnego podjął się w 1984 roku pasjonat – Jan Kiełb. W 1992 roku jego obowiązki przejęła i do dzisiaj pełni Jadwiga Gąska. Od 1990 roku do chwili obecnej instruktorem-choreografem jest Kazimierz Kozak, były tancerz. W tym samym charakterze pracował w latach 1993-2004 kolejny wychowanek Zbigniew Wójcik, którego zastąpiła Marzena Dźwierzyńska.


Oprócz wymienionych na przestrzeni lat, choć na krótko kadrę instruktorską stanowili: Ewa Skórka, Zbigniew Romanowicz, Jadwiga Sawa, Dorota Banaszkiewicz, Hanna Aleksandrowicz. Także instruktorzy muzyczno-wokalni: Henryk Gąska, Kazimierz Liszcz, Janusz Lawgmin, Henryk Lembowicz i inni.

W 1984 roku powstała na Akademii Rolniczej jednostka – Centrum Folkloru i Kultury Wsi, w ramy której wszedł Chór i Zespół Pieśni i Tańca, a także nowo powstały lecz krótko działający chór żeński prowadzony przez Jana Kiełba i Teatr Scena Ludowa prowadzony przez Zbigniewa Sztejmana. Inicjatorem powstania Centrum był ówczesny kierownik zespołu (1980-88) Tadeusz Wierzbicki, który do swojego pomysłu przekonał prorektora ds. studenckich prof. Czesława Szajera.

W 1990 roku na stanowisko kierownika Centrum, a tym samym zespołu został powołany Adam Grochecki. W 1993 roku jego funkcję przejął i pełni do dzisiaj były tancerz i prezes zarządu zespołu – Zbigniew Romanowicz. Z jego też inicjatywy powstały: w 1990 roku grupa oldbojów oraz w 2000 roku Stowarzyszenie Przyjaciół Zespołu Pieśni i Tańca „Jawor” Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

Od 1993 roku zespół jest członkiem Polskiej Sekcji Międzynarodowej Rady Stowarzyszeń Folklorystycznych, Festiwali i Sztuki Ludowej – CIOFF. W 2009 roku utworzono funkcję kierownika artystycznego, którą objął pierwszy choreograf Jan Pogonowski. Obecnie garderoby, izba pamięci-klub, archiwum i biuro zespołu mieści się w DS Eskulap przy ul. Langiewicza 12 w Lublinie.

Zbigniew Romanowicz

  • Teatr Pokoleń

  • Chór Echo

  • Chór Ludowy - Siennicki Dzwon i Sienniczanki

  • Kapela Ludowa Siennica

  • Orkiestry dęte

  • Orkiestry i kapele II

  • Strefa Wokalna CK

  • Zespół Śpiewaczy Słowianki

  • Zespół Śpiewaczy Wrzos

  • Zespół Tańca Współczesnego No Name

  • Grupa Plastyczna "Osiemnastka"

  • Grupa Literacka

  • Dziecięca Sekcja Plastyczna

  • Grupa Rękodzieła Artystycznego GRA

  • Zespoły powiązane z gminą SIennica

  • Kabaret i Kapela Czarny Salceson

  • Zespół Pieśni i Tańca JAWOR